Sezon 2020/21 w Premier League rusza 12 września. Pytań i wątpliwości dotyczących zasad, w ramach których będzie się toczył, wciąż jest jednak sporo.
Klopp i Guardiola nie mają nic przeciwko utrzymaniu systemu pięciozmianowego. (fot. Reuters)
Najwięcej dyskusji budzi ilość zmian dopuszczonych w każdym meczu. Jak w trakcie finiszu poprzednich rozgrywek, tak i teraz IFAB zezwala federacjom na zdecydowanie, czy dozwolone będzie dokonanie trzech, czy pięciu roszad. Wydawało się, że na tym polu wszystko jest w Anglii jasne. Jak się okazuje, tylko się tak wydawało.
6 sierpnia odbyło się głosowanie w sprawie limitu zmian. Większość klubów Premier League opowiedziała się za wariantem tradycyjnym, a więc trzema roszadami. Preferuje go trzynaście drużyn, siedem wolałoby utrzymanie układu pandemicznego. Koronnym argumentem pierwszych jest fakt, iż system pięciozmianowy promuje silniejszych, większych i bogatszych.
„The Sun” donosi, że owi silniejsi, więksi i bogatsi domagają się ponownego rozpatrzenia sprawy. Wśród zwolenników większej liczby modyfikacji meczowych wymienia się Manchester City, Manchester United, Liverpool, Chelsea oraz Arsenal.
Nawet jednak w przypadku kolejnego głosowania trudno spodziewać się, by wybór większości był inny niż na początku bieżącego miesiąca. Przeważająca grupa uczestników zmagań ma na tym więcej do stracenia niż zyskania. Wielcy będą najprawdopodobniej musieli obejść się smakiem.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.