Bez Marcina Burkhardta będą musieli poraradzić sobie piłkarze Jagiellonii w meczach z Lechią Gdańsk i Lechem Poznań. Pomocnik ma naciągnięty mięsień dwugłowy lewej nogi – informuje oficjalny serwis internetowy klubu.
Żółto-czerwoni w sobotnim meczu z Lechią Gdańsk stracili nie tylko trzy punkty, ale również Burkhardta. – Początek jest trochę pechowy zarówno dla mnie, jak też całej drużyny. Nie tak to wszystko sobie wyobrażaliśmy – mówi 27-letni pomocnik, któremu sobotni pojedynek zakończył się już w 35. minucie.
– Prześwietlenie USG nie wykazało żadnego naderwania, więc nie jest najgorzej. Marcin ma naciągnięty mięsień dwugłowy lewej nogi i do pełnej dyspozycji powinien wrócić za około trzy tygodnie – przewiduje masażysta Jagiellonii, Marcin Piechowski.
– Mecze z Lechią i Lechem odpadną mi na pewno, ale na Wisłę powinienem być już sprawny w stu procentach. Nie jest to na tyle poważny uraz, aby wykluczył mnie z dłuższego grania. Akurat dobrze się składa, bo po meczu z Lechem jest dwutygodniowa przerwa na kadrę i będzie trochę czasu na nadrobienie zaległości. Na razie nie mogę nic robić, nawet żadnej rehabilitacji, po prostu odpoczywam. Myślę, że pod koniec tygodnia będę mógł już biegać, a przynajmniej truchtać – optymistycznie patrzy w przyszłość „Bury”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.