Potwierdziły się najgorsze obawy odnośnie stanu zdrowia Tomasza Frankowskiego. Doświadczony napastnik nabawił się kontuzji łydki i do gry wróci najwcześniej za trzy tygodnie.
„Franek” naderwał mięsień brzuchaty łydki i będzie musiał poddać się dłuższej niż pierwotnie zakładano rehabilitacji. O szczegółach poinformował Marcin Piechowski, fizjoterapeuta zespołu – Tomek naderwał w ostatnim meczu mięsień brzuchaty łydki. Prognozowany czas dochodzenia do pełni sił to 3 tygodnie, ale mamy tu wszyscy nadzieję, że uda się go skrócić o siedem dni – powiedział.
– „Franek” z rana przechodzi zabiegi a popołudniami rehabilituje się na siłowni. Tak to będzie wyglądało do końca tygodnia a mam nadzieję, że od poniedziałku zaczniemy już razem pracować na boisku – dodał Piechowski.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.