Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, Thomas Tuchel przestał pełnić obowiązki trenera Borussii Dortmund. Szkoleniowiec został zwolniony z pracy kilka dni po wywalczeniu z BVB Pucharu Niemiec – pierwszego trofeum dla klubu od pięciu lat.
Thomas Tuchel nie jest już trenerem Borussii Dortmund (fot. Łukasz Skwiot)
W niemieckich mediach od kilku tygodni huczało od plotek na temat przyszłości Tuchela i jego konfliktu z kierownictwem klubu. Sam trener chciał co prawda kontynuować pracę na Signal Iduna Park, jednak z kolejnych doniesień wynikało, że nie ma na to większych szans.
Hans-Joachim Watzke już od jakiegoś czasu sondował możliwość zatrudnienia nowego trenera, a Tuchel o swoim zwolnieniu dowiedział się we wtorek. Szkoleniowiec potwierdził odejście z Borussii Dortmund niedługo po założeniu konta w serwisie Twitter.
„Jestem wdzięczny za te dwa piękne i ekscytujące lata. Szkoda, że to już koniec i nie idziemy dalej” – napisał były już opiekun BVB.
Ich bin dankbar für zwei schöne, ereignisreiche und aufregende Jahre. Schade, dass es nicht weitergeht.
Tuchel objął stery Borussii Dortmund w lecie 2015 roku, kiedy to zastąpił na stanowisku Juergena Kloppa. W obecnym sezonie jego drużyna zajęła trzecie miejsce w tabeli Bundesligi i zapewniła sobie bezpośredni awans do Ligi Mistrzów. Co więcej, BVB wystąpiła w ćwierćfinale tych rozgrywek, gdzie jednak musiała uznać wyższość AS Monaco. Całą kampanię Borussia zakończyła wywalczeniem pierwszego trofeum od pięciu lat.
Nie wiadomo jeszcze, kto zostanie nowym szkoleniowcem Borussii. Wśród kandydatów na to miejsce wymienia się takich fachowców jak Lucien Favre z OGC Nice i Peter Bosz z Ajaksu Amsterdam.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.