To był turniej, z którym w naszym kraju wiązano ogromne oczekiwania. Euro 2012 było przecież współorganizowane przez Polskę i nic dziwnego, że kibice nad Wisłą i Odrą liczyli, że naszej reprezentacji uda się przynajmniej wyjść z grupy. Jak pokazał czas, były to płonne nadzieje, ponieważ biało-czerwoni zawiedli na całej linii i pożegnali się z turniejem już po trzech spotkaniach.
Polscy piłkarze nie wygrali na Euro 2012 ani jednego meczu
O ile pod względem organizacyjnym, nasz kraj był przygotowany do mistrzostw Europy bardzo dobrze, to piłkarsko szwankowało niemal wszystko. Selekcjoner Franciszek Smuda praktycznie bezustannie znajdował się pod obstrzałem krytyków, którzy zarzucali mu stawianie na tzw. „farbowanych lisów”, których związki z Polską były co najmniej dyskusyjne. Mowa tu oczywiście o takich zawodnikach jak Eugen Polanski, Ludo Obraniak, Damien Perquis czy Sebastian Boenisch, po których dziś nie ma już śladu w zespole narodowym.
Co więcej, Smuda musiał się tłumaczyć z nieudanej selekcji, słabych wyników, nieszczególnej atmosfery w kadrze, a już po rozpoczęciu imprezy – ze złego przygotowania piłkarzy. Ci już po mistrzostwach przyznawali, że brakowało im sił na pełne 90 minut i praktycznie w każdym meczu przychodził moment, kiedy nogi odmawiały im posłuszeństwa. Wniosek? Smuda powielił błędy poprzedników i także nie udało mu się znaleźć takiego balansu podczas zgrupowania, który pozwoliłby zawodnikom na odzyskanie świeżości, a jednocześnie naładowanie akumulatorów.
Balonik pękł z wielkim hukiem
Tuż po losowaniu grup Euro 2012, wśród fanów, także w mediach zapanowała euforia. Ci nieco trzeźwiej myślący tonowali nastroje, ale przeważała grupa, która uważała, że przed Polską szeroka i wygodna autostrada niemal do półfinału. Trzeba było jedynie docisnąć pedał gazu do końca i na nią wjechać. No bo jak to? Biało-czerwoni, jako gospodarze mistrzostw mieliby nie wyjść z grupy, w której za rywali mieli Greków, Rosjan i Czechów? Żadna z tych drużyn nie była przecież światową, czy chociażby europejską potęgą. Grecy i Czesi mieli oczywiście swoje dni chwały, ale na polsko-ukraiński turniej nie przyjechali w roli faworytów.
Jak się jednak okazało, boisko brutalnie zweryfikowało realne możliwości naszej drużyny. Zaczęło się dobrze, bo od szybko strzelonego gola w meczu z Grecją, jednak im dalej w las, tym było gorzej. Czerwona kartka dla Wojciecha Szczęsnego, remis na inaugurację i nerwówka w drugim spotkaniu z Rosją, które było przedstawiane jako część większej wojny polsko-rosyjskiej. Ledwo wywalczyliśmy punkt i wszystko miało się rozstrzygać we Wrocławiu podczas starcia z Czechami. Tam, z niewiadomych do tej pory przyczyn zagraliśmy w środku Dudką, Murawski i Polanski, co zmniejszyło siłę kreacji naszej drużyny do minimum. Rywal to wykorzystał, wygrał i awansował do ćwierćfinału.
Mówi się, że w momencie, gdy odpada gospodarz – turniej umiera. W 2012 roku o niczym takim nie można było mówić, ponieważ nikt w Europie nie płakał po tak grającej reprezentacji Polski. Nasi fani także szybko doszli do siebie i zamiast emocjonować się rozliczeniami w kadrze i federacji, przerzucili swoją uwagę na fazę pucharową imprezy, która stała na naprawdę wysokim poziomie.
Kwintesencją mistrzostw Europy w naszym wykonaniu i najlepszym podsumowaniem tej katastrofy była głośna „afera biletowa” z udziałem Jakuba Błaszczykowskiego, który po ostatnim meczu Euro nie sypał głowy popiołem, ale oskarżał PZPN, że piłkarze musieli się upominać o bilety dla swoich rodzin. Takim zachowaniem Kuba mocno podpadł kibicom, którzy ochrzcili go mianem „biletera”.
Mecze Polaków na Euro 2012: POLSKA – Grecja 1:1 (1:0) 1:0 – Lewandowski (17′) 1:1 – Salpingidis (51′) POLSKA – Rosja 1:1 (0:1) 0:1 – Dzagojew (37′) 1:1 – Błaszczykowski (57′) POLSKA – Czechy 0:1 (0:0) 0:1 – Jiracek (72′)
Skład Polski na finały Euro 2012(w nawiasach ówczesne kluby naszych piłkarzy):
Bramkarze: Grzegorz Sandomierski (Jagiellonia Białystok), Wojciech Szczęsny (Arsenal FC), Przemysław Tytoń (PSV Eidhoven)
Obrońcy: Sebastian Boenisch (Werder Brema), Marcin Kamiński (Lech Poznań), Damien Perquis (Sochaux), Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund), Marcin Wasilewski (Anderlecht Bruksela), Jakub Wawrzyniak (Legia Warszawa), Grzegorz Wojtkowiak (Lech Poznań)
Pomocnicy: Jakub Błaszczykowski (Borussia Dortmund), Dariusz Dudka (AJ Auxerre), Kamil Grosicki (Sivasspor), Adam Matuszczyk (Fortuna Duesseldorf), Adrian Mierzejewski (Trabzonspor), Rafał Murawski (Lech Poznań), Ludovic Obraniak (Girondins Bordeaux), Eugen Polanski (FSV Mainz), Maciej Rybus (Terek Grozny), Rafał Wolski (Legia Warszawa)
Napastnicy: Paweł Brożek (Celtic FC), Robert Lewandowski (Borussia Dortmund), Artur Sobiech (Hannover 96)
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.