– Zainteresowanie moją osobą wyrażały między innymi takie kluby jak PGE GKS Bełchatów, czy też Ruch Chorzów. Ostatecznie zdecydowałem się na Lechię – mówi nam nowy nabytek gdańszczan – Patryk Tuszyński.
– Cieszę się, że trafiłem do Lechii. Ludziom, którzy sprowadzili mnie do tego klubu, zamierzam udowodnić, że podjęli słuszną decyzję. Zależy mi, aby dobrą dyspozycję, którą reprezentowałem w niższych klasach rozgrywkowych, potwierdzić również na szczeblu ekstraklasy – mówi Tuszyński.
– Zespół z Gdańska rozgrywki ligowe w 2012 roku zakończył na 12. miejscu z trzema punktami przewagi nad strefą spadkową. Istnieje więc ryzyko, że już za pół roku razem z drużyną pożegna się pan z ekstraklasą…
– Występy w najwyższej klasie rozgrywkowej zawsze były moim marzeniem. Przybyłem do Gdańska by to marzenie spełnić, dlatego zamierzam pomóc zespołowi w pozostaniu w ekstraklasie. Klub z taką tradycją, wspaniałym stadionem i kibicami w pełni na to zasługuje.
– Transfer z II ligi do ekstraklasy to spory przeskok. Czy nie obawia się pan wyzwań jakie niesie za sobą gra w najwyższej klasie rozgrywkowej?
– Patrząc na to jak na najwyższym szczeblu radzi sobie Waldek Sobota, z którym przez dwa lata grałem w Kluczborku, czy Mateusz Machaj, który do Lechii także trafił z II ligi, z optymizmem patrzę w przyszłość. Wierzę, że sobie poradzę.
– Za panem kilka pierwszych treningów – czy te bardzo różnią się od zajęć w zespole drugoligowym?
– Treningi w drużynach z I, a nawet II ligi są obecnie już tak profesjonalnie prowadzone, że praktycznie nie różnią się od tych prowadzonych w najwyższej klasie rozgrywkowej. Zajęcia w ekstraklasie są jednak na pewno bardziej zaawansowane piłkarsko.
– Zdążył się pan już zadomowić w nowym otoczeniu?
Nie miałem jeszcze okazji poznać Gdańska, ponieważ spędziłem w tym mieście dotychczas tylko 2 dni. W tym czasie non stop przemieszczałem się tylko z hotelu na trening i z powrotem. Nie było nawet czasu pójść na plażę, ale na pewno będę miał jeszcze ku temu okazję.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.