Korona Kielce rzutem na taśmę pokonała 2:1 z Radomiakiem Radom w meczu 24. kolejki PKO Ekstraklasy.
Radomiak rozpoczął mecz od mocnego uderzenia. Już w 6. minucie piłkarze z Radomia wyszli na prowadzenie. Luis Machado dośrodkował z lewej strony w kierunku pola karnego, gdzie na piłkę czyhał Leonardo Rocha, który głową umieścił piłkę w siatce.
Niemniej jednak w lepszych nastrojach na przerwę schodziła Korona. W 44. minucie kielczanie strzelili bowiem gola do szatni. Ronaldo Deaconu z rzutu wolne zacentrował w pole karne, Jewgienij Szykawka oddał strzał głową, z którym nie poradził sobie interweniujący Gabriel Kobylak.
W drugiej połowie i jedni, i drudzy długo nie potrafili przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Losy spotkania rozstrzygnęły się dopiero w doliczonym czasie gry. Dawid Błanik zabawił się w polu karnym i dograł do lepiej ustawionego Kacpra Kostorza, który z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki.
Koroniarze mają podwójne powody do zadowolenia. Podopieczni Kamila Kuzery nie dość, że jest to ich czwarte zwycięstwo z rzędu przed własną publicznością w rundzie wiosennej, to na dodatek po raz pierwszy od 12. kolejki wreszcie wydostali się ze strefy spadkowej.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.