Granada oraz Deportivo La Coruna nie zachwycają w tym sezonie. Obydwie drużyny jak do tej pory grały fatalnie, co odzwierciedlała ich pozycja w tabeli. Tym bardziej dzisiejszy mecz miał znaczenie fundamentalne.
Jak do tej pory Granada była jedynym zespołem w całej lidze hiszpańskiej, który nie wygrał ani jednego spotkania! Tak fatalny bilans dawał tej drużynie ostatnie miejsce w ligowej stawce. Niewiele lepiej wyglądała sytuacja Deportivo, które z dziewięcioma punktami na koncie plasowało się na siedemnastej pozycji.
W dzisiejszym meczu po raz kolejny w pierwszym składzie Deportivo wybiegł Przemysław Tytoń, który ostatnio wygrywa rywalizację o miejsce w pierwszym składzie swojego zespołu.
W meczu na dnie tabeli przez długi czas utrzymywał się bezbramkowy remis. Dopiero w 64. minucie Florin Andone zrobił pożytek ze swojej szybkości i znalazł się w sytuacji sam na sam. Zawodnik Deportivo na raty pokonał golkipera Granady.
Niestety Tytoniowi nie udało się do ostatniego gwizdka arbitra zachować czystego konta. Polak skapitulował w 81. minucie meczu. Granada „bombardowała” bramkę naszego reprezentanta, którego najpierw uratowała poprzeczka, a następnie kapitalna interwencja. Przy kolejnym uderzeniu Lombana golkiper Deportivo skapitulował i mecz zakończył się remisem 1:1.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.