Przemysław Tytoń utknął na ławce rezerwowych PSV Eindhoven i nie ma widoków na zmianę swojej sytuacji. Wciąż obowiązujący kontrakt, a jednocześnie negatywne nastawienie Holendrów do sprzedaży Polaka powoduje, że sytuacja naszego golkipera robi się dramatyczna.
Tytoń w piątek na łamach Przeglądu Sportowego opowiada o swojej sytuacji w klubie, która – co tu dużo mówić – jest bardzo zła. Nasz reprezentant od poprzedniego sezonu jest tylko rezerwowym, mecze w pierwszej drużynie zalicza od święta. Ostatnio grywa tylko w zespole rezerw. Nasz zawodnik zrobi wszystko, żeby w letnim okienku transferowym zmienić klub.
– Najchętniej wyjechałbym do Bundesligi – mówi Tytoń. – Ale liczyć się będzie możliwość regularnej gry. W PSV nie mam szans. Gramy nierówno, porażki przeplatają się ze zwycięstwami, dobre mecze ze słabymi. Brakuje dwóch, trzech kolejnych słabych występów konkurenta, żeby trener Cocu rozważył zmianę w bramce – przyznaje polski golkiper na łamach Przeglądu Sportowego.
– Na początku było tu fajnie, teraz mam najtrudniejszy moment odkąd gram w piłkę. Każdy piłkarz musi przejść przez coś takiego. Jestem przekonany, że w nowym sezonie zacznę grać i znowu dostanę powołanie do kadry. Choć akurat na mojej pozycji nigdy nie mieliśmy problemów – kończy zawodnik, który jeszcze niedawno, bo na Euro 2012 tuż po obronieniu rzutu karnego w meczu z Grecją był przez pewien czas na ustach całej Polski.
Sukces Ewy Pajor! Wygrana w El Clasico i kolejne trofeum do kolekcji
Barcelona Femeni sięgnęła po szósty tytuł Superpucharu Hiszpanii, odprawiając w sobotnim spotkaniu Real Madryt z kwitkiem. W podstawowym składzie Blaugrany wyszła napastniczka reprezentacji Polski, Ewa Pajor.
Michał Nalepa znalazł nowy klub! Opowiedział o życiu w Turcji
Był bez klubu od września, kiedy to rozwiązano z nim kontrakt ze względu na limit obcokrajowców, a po kilku miesiącach czekania wiemy, gdzie będzie kontynuował swoją karierę. Opowiedział nam o tym, jak żyje się w Kraju Półksiężyca.