W ostatnim niedzielnym spotkaniu La Ligi, Real Madryt pokonał w delegacji Elche (2:0). Dzięki wygranej i trzem punktom, Los Blancos umocnili się na pierwszym miejscu w tabeli.
Karim Banzema został „okradziony” przez sędziego z pięknego gola
Królewscy przystąpili do swojego meczu doskonale wiedząc jaka przed nimi otwiera się szansa. W sobotę swoje spotkanie przegrała Barcelona, a to oznaczało, że Real mógł w ligowej tabeli zyskać nad Katalończykami nawet cztery punkty przewagi… o ile oczywiście wygrałby na z Elche.
Podopieczni Carlo Ancelottiego od początku zyskali przewagę, jednak bardzo długo bili głową w mur. Trafić do siatki udało się w końcu Karimowi Benzemie, jednak sędzia – kompletnie niesłusznie – pięknego gola Francuza nie uznał. Ależ by to była bramka.
Gospodarze od 52. minuty powinni grać w osłabieniu, po tym jak Aaron w brutalny sposób zaatakował wyprostowaną nogą Garetha Bale’a. Sędzia wykazał się jednak bardzo dużą pobłażliwością, ponieważ pokazał mu zaledwie żółtą kartkę.
Kilka chwil po tym fakcie Królewscy dopięli swego i wyszli na prowadzenie. Do siatki rywali – tym razem już bez niepotrzebnych interwencji arbitra – trafił Benzema, który po nieszczęśliwym zbiciu piłki przez Przemysława Tytonia oraz obrońcę rywali, dobił futbolówkę z najbliższej odległości. Polski bramkarz, chcąc nie chcąc, zaliczył więc asystę przy bramce Realu.
W 69. minucie prowadzenie Los Blancos podwyższył niezawodny Cristiano Ronaldo i było już jasne, że gościom nic złego się nie stanie. Real dowiózł bezpieczną przewagę do końca i umocnił się na pierwszym miejscu w ligowej tabeli.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.