Grad
goli w sobotnich meczach 26. kolejki Bundesligi. Vfb Stuttgart z Przemysławem Tytoniem w składzie zremisował 3:3 na wyjeździe z beniaminkiem z Ingolstadt. Z kolei
Borussia Moenchengladbach odniosła pewne zwycięstwo 3:0 nad
Eintrachtem Frankfurt.
Przemysław Tytoń aż trzy razy musiał wyciągać piłkę z siatki w starciu z Ingolstadt (foto: Ł. Skwiot)
Sobotnie
spotkanie na stadionie Audi Sportpark w Ingolstadt świetnie
rozpoczęli gospodarze. Już w czwartej minucie Moritz Hartmann
zaskoczył strzegącego bramki Stuttgartu Przemysława Tytonia,
wyprowadzając beniaminka Bundesligi na prowadzenie.
Goście
jednak szybko podnieśli się po tym ciosie. Zaledwie pięć minut po
straconym golu do remisu doprowadził Serb Filip Kostić.
Na
kolejne bramki kibice w Ingolstadt musieli poczekać do drugiej
połowy. Mathew Leckie oraz Dario Lezcano, odpowiednio w 56. i 61.
minucie, wpisywali się na listę strzelców – po nieco ponad
godzinie gry fani ekipy gospodarzy mogli więc zacząć myśleć o
świętowaniu zwycięstwa.
Stuttgart
walczył jednak do końca, fundując widzom niezwykle emocjonującą
końcówkę. W 79. minucie kontaktowego gola dla gości zdobył Lukas
Rupp. Na sześć minut przed końcem spotkania Daniel Didavi
wykorzystał rzut karny, ratując w ten sposób punkt dla swojej
drużyny.
Przemysław
Tytoń rozegrał pełne 90 minut między słupkami bramki Stuttgartu.
Na
czwarte miejsce w tabeli ligi niemieckiej przesunęła się Borussia
Moenchengladbach. Źrebaki przed własną publicznością pewnie
pokonały 3:0 ekipę Eintrachtu Frankfurt. Gole dla drużyny
gospodarzy strzelali kolejno: Lars Stindl (36. minuta gry), Raffael
(53), a także Mahmoud Dahoud (79).
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.