Udane zakończenie roku w wykonaniu Arki! Beniaminek pokonał Motor [WIDEO]
Żółto-niebiescy w pierwszym sobotnim spotkaniu 18. kolejki Ekstraklasy pokonali Motor Lublin 1:0. Gola na wagę trzech punktów w 82. minucie strzelił Luis Perea.
W Gdyni otwieraliśmy ostatnią sobotę z PKO BP Ekstraklasą w 2025 roku. Beniaminek mocno liczył, że mecz kończący rundę jesienną będzie jednocześnie mocnym zmazaniem plamy za zeszły weekend i dotkliwą porażkę z Rakowem 1:4.
Na boisku faktycznie można było dostrzec chęć rehabilitacji ze strony gospodarzy. Arkowcy mieli optyczną przewagę i całkiem nieźle transportowali futbolówkę w pole karne przeciwnika. Sęk jednak w tym, że gdy doszło do oddania strzału, zazwyczaj wtedy brakowało jakości. Tylko Edu Espiau wie chyba, dlaczego nie schodził na przerwę z golem na koncie.
Po drugiej stronie zaś z gola mógł cieszyć się Karol Czubak, który oddał znakomity strzał głową w kierunku okienka bramki Arki. Tym razem dobrze interweniował Damian Węglarz, który także miał coś do udowodnienia po meczu z Rakowem.
Warto również wspomnieć o dwóch kontrowersyjnych decyzjach Pawła Raczkowskiego i jego zespołu sędziowskiego na VARze. Najpierw Żółto-Niebiescy nie otrzymali rzutu karnego po zagraniu ręką Czubaka, a później cofnięto im bramkę z uwagi na nieprzepisowy blok na bramkarzu Motoru.
O ile do przerwy jeszcze pojawiało się dużo zamieszania pod obiema bramkami, tak w drugiej części było tego znacznie mniej. Dopiero w 82. minucie Arkowcy przełamali defensywę Motoru za sprawą Luisa Perey. Hiszpan ledwie po siedmiu minutach od wejścia na boisko wpisał się na listę strzelców. Gol pomocnika beniaminka okazał się jedynym tego wczesnego popołudnia. Arka wygrała na koniec roku, przełamując tym samym serię dwóch porażek z rzędu.
ARKA PROWADZI! 💥 Luis Perea daje gospodarzom prowadzenie w końcówce meczu z Motorem! ⚽
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.