Od zwycięstwa rozpoczął swoją pracę we wrocławskim Śląsku w roli trenera Jacek Magiera. Pod jego wodzą drużyna ze stolicy Dolnego Śląska minimalnie ograła na wyjeździe Jagiellonię Białystok w meczu dwudziestej trzeciej kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy.
Jacek Magier zaliczył udany debiut w roli szkoleniowca Śląska Wrocław. (fot. 400mm.pl)
„Trudno mi powiedzieć, dlaczego Śląsk w ostatnich miesiącach nie punktował na wyjazdach. Ale my nie mamy już wpływu na to, co było. Mamy za to wpływ na to, co będzie i na tym musimy się koncentrować”. Te niemal prorocze słowa wypowiedział Jacek Magiera. Dlaczego prorocze? Ano dlatego, że drużyna ze stolicy Dolnego Śląska już w debiutanckim meczu pod jego wodzą odniosła wyjazdowe zwycięstwo po raz pierwszy od ponad czterech miesięcy.
Śląsk mógł i powinien objąć prowadzenie w trzydziestej pierwszej minucie. Wówczas Dino Stiglec po nieco przypadkowej akcji oddał mocny strzał z bliskiej odległości. Wydawało się, że uderzona przez niego piłka zakończy swój lot w siatce. Tak się jednak nie stało. Strzegący dostępu do bramki Xavier Dziekoński czubkami palców przeniósł futbolówkę tuż nad poprzeczką.
Otwarcie wyniku nastąpiło dopiero kwadrans później, gdy wrocławianie skonstruowali i sfinalizowali błyskawiczny kontratak. Waldemar Sobota obsłużył wychodzącego na wolne pole Mateusza Praszelika, a ten natychmiast zagrał piłkę do będącego w sytuacji sam na sam z Dziekońskim Erikiem Exposito. Hiszpański napastnik dopełnił formalności i po raz szósty w tym sezonie wpisał się na listę strzelców.
W drugiej odsłonie spotkania obraz gry uległ zmianie. Przebieg boiskowych wydarzeń nie był już tak jednostronny na korzyść „Wojskowych”. Białostocczanie o wiele lepiej poczynali sobie w ataku, lecz ich ofensywny wysiłku były nad wyraz bezzębne. Dodatkowo bezbłędnie w bramce Śląska prezentował się Michał Szromnik, który w decydujących momentach konsekwentnie uniemożliwiał „Jadze” choćby doprowadzenie do wyrównania.
Dzięki ważnemu zwycięstwu i cennym komplecie punktów Magiera i spółka z trzydziestoma trzema oczkami na koncie awansowali na szóste miejsce w ekstraklasowej tabeli. Tym samym zwiększyli swoje szanse na występy w europejskich pucharach. Jagiellonia zaś niezmiennie pozostaje w dolnej strefie klasyfikacji na odległej pozycji numer dwanaście.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.