Jaga oddała pierwszy strzał na bramkę gości już po kilkunastu sekundach gry. Uderzenie Marka Guala była jednak niecelna. Hiszpan od pierwszych minut przejawiał sporo ochoty do gry. Jagiellonia prezentowała się ciut lepiej od Lechii, jednak znalazło to odzwierciedlenia w klarownych sytuacjach. W 25 minucie Joel Abu Hanna został znokautowany po strzale Guala z kilkunastu metrów. Po chwili gospodarze egzekwowali rzut rożny. Michał Pazdan oddał sytuacyjny strzał po zgraniu Israela Puerto, ale Mario Maloca przed linią bramkową wyręczył Dusana Kuciaka.
W 32 minucie dał o sobie znać Łukasz Zwoliński, ale jego lekki strzał nie mógł sprawić problemów golkiperowi Jagi. Drużyna Siemieńca odpowiedziała mocnym uderzeniem Tarasa Romanczuka, z którym jednak poradził sobie Kuciak. W 43 minucie Jagiellonia po dobrym ofensywnym wypadzie wywalczyła rzut karny. Po strzale Nene ręką zagrał Maloca. Do piłki ustawionej na wapnie podszedł Jesus Imaz i się pomylił. Sęk w tym, że Słowak nie utrzymał nóg na linii i sędzia zarządził powtórkę. Hiszpan próbował zaskoczyć golkipera Lechii wcinką, ale się przeliczył i został ośmieszony przez przeciwnika. Do przerwy było więc 0:0.
Jeśli Lechia jakimś cudem się utrzyma, grając Maloca w pierwszym składzie, to czapki z głów
Lechiści drugą połowę zaczęli nieco odważniej. W 54 minucie po centrze z kornera Abu Hanna przeskoczył Zlatana Alomerovicia, ale nie zdołał celnie uderzyć. Jaga odpowiedziała niecelnym strzałem Guala. W 61 minucie Puerto uderzył tuż nad poprzeczką z dystansu. Po chwili piłka po wstrzeleniu Bassekou Diabate bliski swojaka był Pazdan. Futbolówka tańczyła wzdłuż linii bramkowej, ale nie wpadła. W 77 minucie rezerwowy Aurelien Nguiamba uderzał zbyt lekko, żeby sprawić problemy Kuciakowi. Jaga zdołała jednak dopiąć swego. W 84 minucie Romanczuk celnie główkował po centrze Bartłomieja Wdowika z rzutu rożnego. Lechia rzuciła się do odrabiania straty, ale miała na to niewiele czasu. W drugiej minucie doliczonego czasu do regulaminowych 90 minut Flavio Paixao uderzył z przewrotki, ale piłka powędrowała nad bramką.
Debiut Siemieńca zakończył się minimalną wygraną. Jagiellonia lepsza o jedną bramkę od Lechii.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.