Unikat na skalę światową i piłkarz wart 580 milionów. Oto Nicolas Anelka!
Wydawało się, że to już koniec, że Nicolas Anelka już nigdy więcej nie zagra na angielskich boiskach. Francuski enfant terrible raz jeszcze udowodnił jednak, że umieszczanie go w jakichkolwiek ramach nie ma większego sensu i wrócił na Wyspy. W nowym sezonie Premier League będzie on stanowił o sile napadu West Bromwich Albion i możemy być pewni, że ponownie będzie o nim głośno.
Od wielkiego talentu…
Anelka od najmłodszych lat przejawiał ogromny talent i nic dziwnego, że zanim na dobre poznali się na nim w Paris Saint-Germain, swoje sieci zarzucił na niego sam Arsene Wenger, który w 1997 roku zaczynał dopiero budować potęgę Arsenalu. Kanonierzy zapłacili za Anelkę pół miliona funtów, by po dwóch latach sprzedać go do Realu Madryt za blisko 23 miliony. Możliwe, że bramkostrzelny Francuz zostałby na Highbury nieco dłużej, ale bardzo szybko wdał się w konflikt z zarządem klubu, który nie chciał mu dać podwyżki. Koniec końców, londyńczycy wyszli na tym transferze bardzo dobrze i patrząc z perspektywy czasu, Wenger nie powinien niczego żałować.
Nieco gorzej ta przeprowadzka wyglądała z perspektywy samego zawodnika. Anelka na Estadio Santiago Bernabeu w niczym nie przypominał tego piłkarz, którym wszyscy się tak zachwycali w Paryżu i Londynie. Przez cały sezon 1999-2000 strzelił zaledwie cztery gole, a jako, że w Madrycie nie tolerują fuszerki, to Francuz bardzo szybko znalazł się na wylocie i… wrócił do Paryża. Królewskim udało się zminimalizować straty i „opchnąć” napastnika za 20 milionów funtów.
… do „gorącego kartofla”
Wydawało się, że Anelka odbuduje się w swoich rodzinnych stronach i raz jeszcze będzie cieszył kibiców na Parc de Princes swoją grą. Nic z tego. Już w zimie został on wypożyczony do Liverpoolu, gdzie niczym specjalnym się nie zapisał, a pół roku później trafił za 13 milionów funtów do Manchesteru City. Obywatele nie byli jeszcze wtedy wschodzącą potęgą jak obecnie i walczyli w Anglii o miejsca w środkowej części ligowej tabeli. Klimat The Citizens przypasował jednak Francuzowi i to właśnie w Manchesterze spędził on trzy lata. Jego dorobek z tego okresu to 103 spotkania, w których zdobył 46 goli.
Jakim więc szokiem dla wszystkich był transfer Anelki do ligi tureckiej. Fenerbahce w styczniu 2005 roku zapłaciło za niego 7 milionów funtów i wielu już wtedy uważało, że to koniec wielkiej kariery francuskiego snajpera. On jednak pomógł swojej nowej drużynie w zdobyciu mistrzostwa i grał w Lidze Mistrzów. Cóż z tego, jeśli piłkarzowi było spieszono do powrotu na Wyspy. Magia Premier League działała na niego jak magnes i nic dziwnego, że jeśli tylko nadarzyła się okazja, to Anelka wrócił. Najpierw udany epizod w Bolton Wanderers, a potem dość niespodziewany transfer do samej Chelsea.
Piłkarska podróży Nicolasa Anelki:
Paris Saint-Germain –> Arsenal FC
Arsenal FC –> Real Madryt
Real Madryt –> Paris Saint-Germain
Paris Saint-Germian –> Liverpool FC
Paris Saint-Germain –> Manchester City
Manchester City –> Fenerbahce
Fenerbahce –> Bolton Wanderers
Bolton Wanderers –> Chelsea FC
Chelsea FC –> Szanghaj Shenhua
Szanghaj Shenhua –> Juventus FC
West Bromwich Albion
Ten spudłowany karny
The Blues zapłacili za Anelkę w styczniu 2008 roku 15 milionów funtów. Jedni eksperci pukali się w głowę, inni wyczuwali dobry transfer. Francuz ponownie trafił do Londynu i jak się okazało, rację mieli ci drudzy. Napastnik pomógł Chelsea w zdobyciu mistrzostwa oraz dwóch Pucharów Anglii, jednak i tak wszyscy mu zapamiętali spudłowany rzut karny w wielkim finale Ligi Mistrzów w Moskwie. W maju 2008 roku niebo płakało nie tylko nad Łużnikami, ale także nad Anelką, który pogrzebał ostatecznie szanse swojej drużyny na historyczny Puchar Europy.
Ostatni rok można śmiało wyciąć z życiorysu byłego już reprezentanta Francji. Szanghaj Shenhua, a następnie Juventus. W Chinach miał zarobić ogromne pieniądze i wraz z Didierem Drogbą przetrzeć szlak dla kolejnych piłkarzy za Wielkim Murem. Tak Anelka jak i jego były kolega z Chelsea bardzo szybko jednak zdezerterowali i wybrali powrót do wielkiego futbolu. Drogba postawił na Galatasaray, natomiast Anelka na Juventus, gdzie jednak był zaledwie napastnikiem czwartego, a nawet piątego wyboru. W West Browmich jego kariera może nabrać nowego rozpędu, tym bardziej, że z The Hawthorns pożegnał się Romelu Lukaku, który w minionym sezonie strzelał bramki dla The Baggies jak na zawołanie.
Warto dodać, że Anelka wraz ze swoimi licznymi transferami i zmianami otoczenia był do pewnego momentu najdroższym zawodnikiem świata. Podczas całej jego kariery kluby wydały na niego łącznie 134 miliony euro. Francuza zdystansował dopiero Zlatan Ibrahimović, którego wszystkie przeprowadzki zamknęły się w kwocie 171 milionów euro.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.