Czy Ryszard Tarasiewicz będzie w kolejnym sezonie prowadzić Pogoń Szczecin? Nie wiadomo. Jego drużyna w niedzielę wywalczyła awans do T-Mobile Ekstraklasy, jednak to wcale nie oznacza, że „Taraś” zostanie w Szczecinie.
Tarasiewicz trafił do ekipy „Portowców” po fatalnym początku rundy wiosennej w wykonaniu drużyny, która przez całą zimę zasiadała na fotelu lidera I ligi. Jego zadaniem było ratowanie Pogoni i jak pokazał czas, ze swojego zadania się wywiązał. Misję utrzymania ekstraklasy dla Szczecina może otrzymać jednak ktoś inny.
Jak dowiedział się „Przegląd Sportowy” sytuację Tarasiewicza od dłuższego czasu monitorują wysłannicy Lechii Gdańsk. „Taraś” był przez nich sondowany jeszcze podczas trwania rozgrywek ligowych, jednak na dzisiaj jego priorytetem jest Pogoń.
Lechia pozostaje bez szkoleniowca od momentu zwolnienia Pawła Janasa. PilkaNożna.pl podała przed kilkoma dniami, że mocnymi kandydatami do objęcia schedy po byłym selekcjonerze reprezentacji Polski są Jurij Szatałow i Leszek Ojrzyński. Do grona tego należy dzisiaj zaliczyć także Tarasiewicza.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.