Trener Legii Jan Urban zapowiedział, że w meczu z Podbeskidziem jego drużyna będzie chciała pokazać sportową złość po porażce z Rosenborgiem. – Ja ciągle jestem wkurzony – przyznał.
– Najlepszym lekarstwem po każdej porażce jest rozegranie kolejnego spotkania. W czwartek przegraliśmy w Lidze Europy, a w poniedziałek powalczymy o punkty w ekstraklasie. Trzeba jednak zapomnieć o rozgrywkach międzynarodowych, chociaż to niepowodzenie cały czas w nas siedzi. Zmarnowaliśmy dużą szansę na awans do fazy grupowej. Rosenborg okazał się lepszy, ale wcale tak nie musiało być. Pomimo porażki nie sądzę, abyśmy przynieśli wstyd polskiej. W tej chwili mecz z Podbeskidziem jest dla nas najważniejszy – stwierdził Jan Urban.
– W naszej lidze nie ma łatwych rywali, jednak to my jesteśmy faworytem i musimy wywiązać się z tej roli. W pierwszych dwóch kolejkach nie brakowało niespodzianek, a każdy inny wynik niż nasze zwycięstwo będzie sporym zaskoczeniem. Dość powiedzieć, że przed rokiem „Górale” wygrali w Warszawie. Teraz chcemy wykonać kolejny krok w kierunku mistrzostwa. Dobrze zainaugurowaliśmy sezon i dobrze byłoby to kontynuować – dodał.
– Liczę na sportową złość po czwartkowej przegranej. Ja ciągle jestem wkurzony, ponieważ zarówno w Warszawie, jak i w Trondheim obejmowaliśmy prowadzenie i nie potrafiliśmy dowieźć go do końca. Teraz zostały nam liga i Puchar Polski. W ubiegłym sezonie zawodnicy w spektakularny sposób przegrali mistrzostwo. Teraz chcemy je odzyskać. Wykonaliśmy dwa kroki we właściwym kierunku i nie chcemy schodzić z dobrej drogi – wyznał trener legionistów.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.