Legia Warszawa zakończyła rundę jesienną T-Mobile Ekstraklasy w fotelu lidera i zdaniem wielu komentatorów, jest głównym faworytem do sięgnięcia po mistrzostwo kraju. Takie stawianie sprawy nie podoba się szkoleniowcowi Wojskowych Janowi Urbanowi.
Trener Legii uważa, że zawieszanie jego piłkarzom na szyi złotych medali na półmetku, to nieodpowiedzialność ze strony dziennikarzy. – Naszym celem jest wygranie rozgrywek Ekstraklasy. Od początku wiedzieliśmy o co gramy w tym sezonie. Nie podoba mi się, że każdy włożył nam już koronę i ogłosił mistrzem – powiedział.
– Na razie jesteśmy liderem, mamy o cztery punkty więcej od drugiego zespołu. Wiosną musimy udowodnić, że faktycznie jesteśmy najlepsi. Będę przestrzegał zawodników przed rozluźnieniem. Każdy punkt musimy wywalczyć na boisku – kontynuował trener Legii.
– Przed nami 15 kolejnych kroków, a jeżeli rywale poczują szansę na dogonienie nas, to z pewnością ją wykorzystają. Teraz jesteśmy zależni wyłącznie od siebie i musimy to wykorzystać – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.