Zagłębie Lubin pozostaje bez zwycięstwa w obecnym sezonie Ekstraklasy. W piątek Miedziowi przegrali 1:2 z Ruchem Chorzów. Trener Jan Urban powinien wstrząsnąć swoją drużyną.
– W pierwszej połowie wyszliśmy tak, jakbyśmy czekali na ścięcie. Pierwszy strzał w światło bramki i gol. Miałem nadzieję, że zespół się obudzi i zacznie grać jakąś przyzwoitą piłkę. Do końca pierwszej połowy tak nie było i nie stworzyliśmy zagrożenia. Dwie zmiany w przerwie, które nam nie pomogły. Czerwona kartka i wydawało się, że Ruch się w pewnym momencie pogubił. Kibice zaczęli narzekać, że Ruch nie wykorzystuje przewagi jednego zawodniku. Niestety straciliśmy drugą, a końcówka to już tylko takie nasze podrygi – powiedział po meczu Jan Urban.
Oczywiście w zupełnie innym nastroju był Waldemar Fornalik. – Wyszliśmy bardzo zdeterminowani na to spotkanie i to chyba było widać. Po dobrym meczu z Jagiellonią wymagałem od zawodników, żeby dobrze zagrali. Wzięli sobie to do serca i miło się patrzało na ich zaangażowanie. Zapracowaliśmy solidnie na to zwycięstwo – powiedział szkoleniowiec Niebieskich.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.