– Musimy poprawić grę pod względem taktycznym, niezależnie czy wystąpimy z Ivicą, czy bez niego. Mam na myśli organizację oraz realizację założeń z treningów – powiedział po wtorkowym treningu szkoleniowiec Legii, Jan Urban.
– Legia powinna pracować tak jak rywal, a wtedy większa jakość piłkarska naszego zespołu weźmie górę. Oczywiście nie uważam, że zawodnicy zagrali bez zaangażowania, jednak zabrakło nam dyscypliny taktycznej. Na boisku zrobił się bałagan, a rywale to wykorzystali – uznał Urban.
– Długo trwały rozmowy na tematy związane z kibicami. Musimy poszukać innego rozwiązania tej sytuacji, bo takim na pewno nie jest zamykanie trybun. W każdej kolejce, nie tylko na stadionie Legii, odpala się race. Nie można wrzucać wszystkich kibiców do jednego worka, bo byłoby to niesprawiedliwe. Nie wiem, jak zakończy się ta sytuacja, jednak doping fanów jest niesamowitych. Wielu ludzi przychodzi, aby zobaczyć oprawę. Oni są częścią tej wspaniałej atmosfery. Wiadomo, że po zamknięciu trybuny klub straci pieniądze oraz ucierpi wizerunkowo. Podobne problemy istnieją nie tylko w Warszawie, wszyscy powinni skupić się na ich rozwiązaniu. Kibice chcą oglądać piłkę. Nie zapominajmy, że gramy dla nich. Być może dzisiaj pieniądze z biletów nie stanowią tak dużej części budżetu, ale bez fanów nie byłoby reklamodawców, zainteresowania telewizji. Każdą dyscyplinę buduje zainteresowanie kibiców. Nie mam na myśli chuliganów, których nie może być w sporcie. Nie może być tak, że zdecydowana większość cierpi przez zdecydowaną mniejszość – kontynuował trener Legii.
– Wierzę, że w piątek pomimo zamknięcia części trybuny będziemy mogli liczyć na wsparcie kibiców z innych sektorów. Wielu kibiców przyjdzie oglądać i dopingować. Oczywiście „Żyleta” ma swój klimat i ciężko jej dorównać, ale to zupełnie inna sytuacja od tej, której doświadczyłem podczas pierwszej mojej przygody z Legią – zakończył opiekun legionistów.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.