Gdyby żył, 23 października obchodziłby 65 urodziny. Niestety, Kazimierz Deyna, jeden z najwybitniejszych polskich piłkarzy w historii, zginął tragicznie 1 września 1989 roku w wypadku samochodowym w San Diego w Kalifornii.
Ostatnie ponad 11 lat życia mieszkał bowiem poza Polską. Późną jesienią 1978 roku opuścił Warszawę i podpisał kontrakt z Manchesterem City, który nie był taką potęgą jak dziś, ale do szerokiej czołówki ligowej należał i uczestniczył wówczas w rozgrywkach Pucharu UEFA. Deyna kosztował 110 tysięcy funtów i był jednym z pierwszych obcokrajowców, którzy zaryzykowali grę w silnej, ale i specyficznej lidze, która zaledwie kilka miesięcy wcześniej została otwarta dla piłkarzy spoza Wysp Brytyjskich. Miał 31 lat i za późno już było na zmianę stylu gry. W Polsce był rozgrywającym, kierował grą, a tam kazano mu biegać od jednego do drugiego pola karnego. Wytrzymał w tym kieracie ponad dwa lata, i chociaż nie zawsze wychodził w pierwszej jedenastce, zdołał strzelić w angielskiej ekstraklasie 12 goli. Od tego czasu minęło już ponad 30 lat, a jego dorobku nie zdołał poprawić żaden z polskich piłkarzy. Potem Kaka, taki nosił w Polsce przydomek, wyjechał za Atlantyk, i kontynuował karierę w amerykańskiej drużynie San Diego Sockers. W piłkę nożną grał niemal do końca życia, jego ostatnim klubem był grający okazjonalnie meksykański Tijuana Legends.
Zaczęło się w Starogardzie Gdańskim
Deyna urodził się i grać w piłkę nożną nauczył w Starogardzie Gdańskim. Z tamtejszego Włókniarza trafił nawet do reprezentacji Polski juniorów. Na jesieni 1966 roku zmienił go na Łódzki Klub Sportowy, ale w jego barwach zdążył rozegrać zaledwie jeden mecz w ekstraklasie, bo został powołany do odbycia zasadniczej służby wojskowej. Ponieważ o jego talencie piłkarskim było głośno, trafił do Legii Warszawa. Nikt wtedy nie przypuszczał, że będzie w niej grał przez 12 lat i zostanie jedną z jej największych legend. Miał szczęście, że w stołecznym klubie trafił pod opiekuńcze skrzydła trenera Jaroslava Vejvody, który szybko dostrzegł w nim materiał na piłkarza wysokiej klasy. Z tym że z napastnika przekwalifikował go na pomocnika, co okazało się strzałem w dziesiątkę.
(…)
Zbigniew MROZIŃSKI
Cały artykuł w najnowszym miesięczniku Piłka Nożna Plus
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.