Milan musi szybko dorosnąć, jeśli zamierza utrzymać na lata najmłodszego w drużynie, który już przerósł wszystkich.
56 meczów temu Milan stał tam, gdzie stoi dziś. Wielkie nadzieje i tęsknoty za nawiązaniem do chlubnej przeszłości nie uciszyły skrzeczącej teraźniejszości. Miał plany na wyrost i ambitnego trenera. Miał też dobrego bramkarza: Diego Lopeza, który z woli Jose Mourinho obrzydził Madryt Ikerowi Casillasowi i następnie już z własnej woli przybył z odsieczą Milanowi. 56 meczów temu był 25 października 2015 roku.
Następca Buffona
Gra Milanu kulała, zamiast sięgnąć w tabeli stanów wyższych pałętał się w gronie przeciętniaków, pod ścianą znalazł się wybrany na wskrzesiciela mistrzowskich nadziei Mihajlović i jeszcze Hiszpan w bramce nie dawał takich gwarancji bezpieczeństwa jak wcześniej. Czuło się potrzebę zmiany i to nie jakiejś zwykłej, kosmetycznej, lecz głośnej, która zatrzęsie nie tylko milanową szatnią. Tak padło na Gianluigiego Donnarummę.
Z 25 na 26 października czas zmieniał się z letniego na zimowy i nadszedł jego czas. Wstał z ławki, wyszedł przed szereg i zadebiutował w Serie A. Miał 16 lat i 8 miesięcy. Z Sassuolo dopisało mu dużo szczęścia, bo Milan wygrał. Gdyby stracił punkty albo co gorsza przegrał, prawdopodobnie nastolatek zostałby cofnięty, bo prawdę mówiąc nie pokazał niczego olśniewającego. Nawet ślepo w niego zapatrzeni i super wyrozumiali musieli z pokorą przyznać, że zawalił utratę bramki – strzał z rzutu wolnego Domenico Beradiego w róg, którego pilnował powinien obronić. Nie obronił, ale skończyło się wynikiem 2:1 dla rosso-nerich i Mihajlović zwycięskiego składu nie zmienił. Z Chievo poszło o tyle lepiej, że zachował czyste konto – co zdarzyło się Milanowi dopiero po raz pierwszy w tamtym sezonie. Na Stadio Olimpico z Lazio przy jedynym straconym golu też mógł zachować się lepiej, ale znów Milan wygrał. Punkt zdobyty po bezbramkowym remisie z Atalantą na San Siro to już jego wielka zasługa. W piątym ligowym meczu pojechał na egzamin do Turynu. Przed profesorem Gianluigim Buffonem zdał na mocną czwórkę, mimo że Milan przegrał.
Gazety jeszcze głośniej odtrąbiły, że Buffon ma następcę. Kiedy mistrz debiutował wśród seniorów miał 17 lat, 9 miesięcy i 22 dni, był o ponad rok starszy od Donnarummy, który wskoczył na podium w klasyfikacji najmłodszych ligowych bramkarzy we Włoszech. Przed nim tylko jeden. Rekord dzierży Gianluca Pacchiarotti z Pescary, który 9 marca 1980 roku miał 16 lat, 6 miesięcy i 9 dni, zmieniając w 80 minucie z Perugią kontuzjowanego Carlo Pirriego. Więcej Serie A go nie zobaczyła.
(…)
Tomasz LIPIŃSKI
CAŁY TEKST MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”