Legia Warszawa teoretycznie ma duże szanse na pozostanie w lidze, jednak matematyka wskazuje, że mistrz Polski musi jeszcze bronić się przed pierwszą ligą. Co musi się wydarzyć w piątek, aby Legia została w lidze?
Powoli kończy się sezon, który był ogromnym koszmarem dla Legii Warszawa. Trwająca kampania w wykonaniu stołecznej drużyny była być może jedną z największych niespodzianek w polskim futbolu. Legia zamiast bić się o obronę tytułu mistrza, praktycznie cały sezon walczyła o utrzymanie w lidze.
Przerwę między rundami Legioniści spędzili w strefie spadkowej. Po serii wiosennych, bardzo solidnych wyników Legia wygramoliła się z dna i plątała się w granicy 10. miejsca, jednak po trzech ostatnich porażkach warszawianie znów są w dołku. Ich aktualna przewaga nad strefą spadkową to 6 oczek i cały czas nie są pewni utrzymania. Do końca sezonu pozostały trzy mecze i gra toczy się o 9 puntków.
Jeśli Legia Warszawa wygra z Górnikiem Zabrze, sprawa będzie przesądzona. Komplet punktów jest równoznaczny z pewnym utrzymaniem mistrza Polski w Ekstraklasie.
Przy odpowiednim układzie wyników nawet remis może dać utrzymanie. Jeśli Legia wywalczy z zabrzanami jeden punkt a Wisła Kraków lub Termalica przegra swój mecz, mistrz Polski również będzie pewny gry w Ekstraklasie w kolejnym sezonie.
Porażka zwiększy jednak niepokój w Legii, choć na tym etapie wydaje się, że tylko katastrofa i szereg niekorzystnych wyników dla warszawian może sprawić, ze spadną do Fortuna 1.Liga.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.