Jak każde okienko transferowe, tak i to obfituje w różne sensacyjne wiadomości. Niedawno całą Polskę zelektryzowała informacja o tym, że w Wiśle może zagrać sam Ruud van Nistelrooy. „Myślałem, że to żart” – powiedział w wywiadzie dla wisla.krakow.pl Stan Valckx, dyrektor sportowy klubu.
– Wiem, że dla kibiców to miła rzecz – mówił Valckx o sprowadzeniu do drużyny piłkarza z wielkim nazwiskiem. .Dwa tygodnie temu w prasie pojawiły się informacje, że Wisła chce Ruuda van Nistelrooya. Myślałem, że to żart, ale to ukazało się na całym świecie! Dzwonili do mnie w tej sprawie przyjaciele z Ameryki Południowej: z Argentyny, Brazylii, Peru. Myślałem, że to jakiś chwyt marketingowy – powiedział Holender.
Kolejnym dużym nazwiskiem, jakie pojawiło się na giełdzie transferowej w kontekście Wisły Kraków, to Jan Vennegoor of Hesselink.
-Wiem, że rozwiązał kontrakt z Rapidem Wiedeń. Nie sądzę, żeby był dla nas opcją – skomentował to Valckx. Uważam, że trzeba być realistycznym. Nie chodzi tutaj tylko o nazwiska. W zimie doszli do nas zawodnicy, którzy nie mieli wielkich nazwisk, ale okazali się właściwym wyborem – podkreślił.
Dyrektor sportowy Białej Gwiazdy poinformował, że był w Belgii, aby obejrzeć w akcji Marcina Wasilewskiego, jednak obrońca nie zagra dla klubu z Reymonta.
– Nie rozmawiałem z samym Wasilewskim, tylko z ludźmi z jego otoczenia. Jest doświadczonym piłkarzem, jest Polakiem, ale nie będzie grał dla nas. Jest drogi, ale to nie jest jedyny powód – powiedział Valckx dziennikarzom.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.