W
środowym spotkaniu ostatniej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów
Valencia przed własną publicznością wygrała 2:1 z Manchesterem
United. Rezultat meczu na Estadio Mestalla nie miał już żadnego
wpływu na kwestię awansu do kolejnej rundy rozgrywek.
Foto: Reuters
Środową
potyczkę zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze. W 17. minucie
gry Valencia wyszła na prowadzenie: strzegący bramki Czerwonych
Diabłów Sergio Romero nie miał nic do powiedzenia przy
inteligentnym strzale Carlosa Solera z pola karnego.
Po
przerwie nadal to hiszpański zespół przeważał na murawie Estadio
Mestalla. Zaledwie 70 sekund gry w drugiej połowie potrzebowała
Valencia, aby powiększyć przewagę – w wyniku fatalnego
nieporozumienia z Romero, piłkę do własnej bramki skierował
rozgrywający słabe spotkanie stoper Phil Jones.
Drużynę prowadzoną przez Jose Mourinho stać było tego wieczoru tylko na kontaktowego gola. W 87. minucie gry Marcus Rashford ładnym uderzeniem głową wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Ashleya Younga.
Już
przed ostatnią kolejką zapadły najważniejsze rozstrzygnięcia w
grupie H. Valencia ukończyła tę fazę rozgrywek na trzecim miejscu
w tabeli, co dało jej gwarancję występu w 1/16 finału Ligi
Europy. Z kolei Manchester United, pomimo porażki uzyskał awans do
fazy pucharowej Champions League.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.