Valencia wygrała po raz pierwszy od ponad miesiąca. We wtorkowym spotkaniu Pucharu Króla Nietoperze pokonały w delegacji CD Leganes (3:1).
Cesare Prandelli jest trenerem VCF od początku października. Dziś drużyna wygrała pod jego wodzą dopiero drugi mecz
Obie drużyny od 1/16 finału rozpoczynały swój udział w obecnej edycji Copa del Rey. Trudno było wskazać faworyta dzisiejszego starcia. W lidze oba zespoły spisywały się jak dotąd bardzo słabo. Gdyby brać pod uwagę tylko renomę, pewny awans do kolejnego etapu powinni sobie zapewnić podopieczni Cesare Prandellego. Jednak Włoch na razie nie potrafił przekonać swoich graczy do efektywniejszej gry.
Nietoperze po raz ostatni cieszyły się z wygranej 16 października. Wówczas były lepsze w ligowym starciu od Sportingu Gijon (2:1). Później przegrane przeplatały remisami. Dlatego też kibice VCF nie wiązali szczególnych nadziei z wtorkowym spotkaniem.
Tymczasem ich pupile już po niecałych trzech minutach wyszli na prowadzenie. Piłkę w polu karnym opanował sobie Munir El Haddadi, po czym bez problemu pokonał golkipera Leganes.
Do końca pierwszej części gry padł jeszcze jeden gol dla przyjezdnych. W 25. minucie Martin Montoya posłał znakomite dośrodkowanie wprost na głowę Alvaro Medrana, a ten podwyższył na 2:0 dla VCF.
Miejscowych stać było tylko na bramkę honorową, którą zdobył w 59. minucie Darwin Machis. Przed rewanżem w dużo lepszej sytuacji są Nietoperze, które w doliczonym czasie gry trafiły na 3:1. Decydujący o awansie do 1/8 finału Pucharu Króla mecz odbędzie się 21 grudnia na Estadio Mestalla.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.