Valencia nie zwalnia tempa w Primera Division. „Los Che” pokonali w sobotni wieczór Sevillę (4:0) i zbliżyli się na odległość jednego punktu do liderującej Barcelony.
Kibice na Estadio Mestalla ponownie mogli się cieszyć ze zwycięstwa
Mecz na Estadio Mestalla był zapowiadany jako szlagier 9. kolejki ligi hiszpańskiej. Valencia od początku sezonu spisywała się bowiem znakomicie, odprawiając z kwitkiem kolejnych rywali i ustępując miejsca w tabeli jedynie wspomnianej Barcelonie. Nieco gorzej w kampanię 2017-18 weszli zawodnicy Sevilli, którzy w trzech poprzednich kolejkach doznać dwóch porażek i dlatego w sobotni wieczór nie byli uznawani za faworytów do zgarnięcie pełnej puli.
Popularne „Nietoperze” od początku zyskały przewagę i to właśnie gospodarze byli stroną przeważającą w tym spotkaniu. Mimo lepszej postawy podopiecznych Marcelino, kibice w Walencji na otwarcie wyniku musieli czekać aż do końca pierwszej połowy. To właśnie wtedy piłkę na połowie Sevilli przejął Goncalo Guedes, który przebiegł z nią kilkadziesiąt metrów, na granicy pola karnego zwiódł kilku obrońców i popisał się efektownym uderzeniem. Sergio Rico nie miał w tej sytuacji żadnych szans na skuteczną interwencję.
Valencia zadała pierwszy cios tuż przed przerwą, a drugi wyprowadziła zaraz po zmianie stron. Dobra podanie w polu karnym przeciwnika otrzymał znajdujący się w bardzo dobrej formie Simone Zaza, który balansem ciała zgubił defensora i płaskim strzałem w kierunku dalszego słupka podwyższył prowadzenie swojego zespołu.
Pod koniec zawodów Valencia dołożyła do swojego dorobku jeszcze jednego gola. Zwycięstwo gospodarzy przypieczętował w 83. minucie Santi Mina, który na pełnej szybkości wpadł w pole karne, przejął piłkę dograną z lewego skrzydła i dopełni formalności celnym strzałem obok bramkarza.
To jednak wcale nie było ostatnie słowo miejscowych. W doliczonym czasie gry jeszcze jednego gola dołożył Guedes, a niedługo po jego trafieniu sędzia zakończył spotkanie.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.