Przedostatni w tabeli Espanyol kontra nie potrafiąca wygrać od trzech kolejek Valencia. Co wynikło ze starcia drużyn pogrążonych w bezkresnym kryzysie?
Dani Parejo jest niedoścignionym specjalistą od wykonywania rzutów karnych. (fot. Reuters)
Kiedy wydawało się, że Pablo Machin znalazł klucz do rozwikłania problemów Papużek – na co wskazywała wyjazdowa wygrana z Levante – te doznały bolesnej porażki (0:3) w potyczce z Athleticem Bilbao. Między innymi z tego powodu dzisiejsze spotkanie Espanyolu z Valencią nie miało wyraźnego faworyta. Nie mógł być nim przecież zespół, który w trzech poprzednich meczach ligowych zdobył marne dwa punkty.
Mimo to, starcie nieco lepiej rozpoczęli goście, a konkretnie Denis Cheryshew. Rosjanin już w 7 minucie powinien był zapewnić swoim kolegom prowadzenie, lecz po jego strzale piłka poleciała nad poprzeczką. Kilka chwil później groźnym uderzeniem odpowiedział Sergi Darder, lecz dobrze ustawiony Jasper Cillesen udaremnił jego próbę.
W 31 minucie ręką we własnym polu karnym zagrał Geoffrey Kondogbia. Arbiter nie miał wyjścia i podyktował jedenastkę, którą na gola zamienił Marc Roca. Było to premierowe trafienie 22-latka w bieżącym sezonie La Liga.
W drugiej połowie Valencia prawie wywalczyła rzut karny, który dałby jej szansę na wyrównanie. Prawie, bo po konsultacji z VAR-em sędzia spotkania cofnął swoją decyzję.
Co się odwlekło w 56, to nie uciekło w 69 minucie gry. Wtedy to bowiem Dani Parejo wykorzystał jedenastkę, która została podyktowana za niebezpieczne wejście Gomeza Victora. Warto zaznaczyć, iż 30-letni Hiszpan zdobył w tym sezonie więcej bramek z rzutów karnych niż jakikolwiek inny piłkarz z pięciu czołowych lig Starego Kontynentu.
5 – Valencia’s Dani Parejo has scored five penalty goals in LaLiga 2019/20 more than any other player in the Top 5 European Leagues this season. Executor. pic.twitter.com/VMZevEsfG5
Po wyrównaniu Valencia ani myślała zwalniać tempa. Na 10 minut przed końcem spotkania na 2:1 trafił Maxi Gomez, który skorzystał z precyzyjnego dośrodkowania Rodrigo i strzałem głową pokonał golkipera gospodarzy. Urugwajczyk ustalił tym samym rezultat spotkania.
Trzy punkty dają Los Ches ósmą lokatę w tabeli ligi hiszpańskiej. Espanyol nadal plasuje się na drugim miejscu od końca.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.