Valencia – Sevilla. Mecz o czwarte miejsce i o… nadzieję na trzecie
Kluby, których zespoły zmierzą się dziś o
21.00 na Estadio Mestalla, mają na ten sezon jeden i identyczny cel: czwarte
miejsce na mecie czyli prawo gry w eliminacjach Ligi Mistrzów. I każdy z nich
już miałby go właściwie zrealizowany, gdyby nie fakt, że rywal też prezentuje
świetną formę od początku sezonu.
Jedynym problemem Valencii jest Sevilla,
jedynym problemem Sevilli – Valencia. Oba zespoły grają bardzo dobrą piłkę,
zdobywają bardzo dużo punktów, ale niestety: rywal też. W tym sezonie czwarte
miejsce będzie wyjątkowo drogie. Gdyby pomnożyć przez dwa liczbę punktów
zdobytych przez Sevillę na półmetku (pomijając nawet zaległy mecz z Realem)
otrzymamy 78. Dla porównania Malaga w sezonie 2011-12 osiągnęła czwartą pozycję
na mecie zgromadziwszy… 58 oczek. Oto różnica!
Dlatego też dzisiejsze starcie jest tak istotne.
Bardzo możliwe, że o kolejności finalnej będzie decydował bilans bezpośrednich
spotkań obu teamów. W pierwszej rundzie na Ramon Sanchez Pizjuan padł remis
1:1. Ale Valencia będzie chciała także zrewanżować się za mecz w Lidze Europy w
poprzednim sezonie. W dramatycznych okolicznościach Sevilla wywalczyła na
Mestalli awans do finału po golu Stephane’a M’Bii w ostatniej minucie. Dodatkowym
smaczkiem wieczoru stanie się występ w barwach Valencii byłego snajpera Sevilli
– Alvaro Negredo. Po strzeleniu gola innemu swemu byłemu klubowi – Almerii nie
manifestował on radości, teraz zapowiada, że postąpi podobnie… Brakuje jeszcze
tylko tego, żeby Sevilla zgodziła się na proponowaną przez londyński Tottenham
wymianę za dopłatą: Carlos Bacca za Roberto Soldado – byłego asa Valencii.
Zwycięzca dzisiejszego starcia nie zapewni
sobie oczywiście udziału w Lidze Mistrzów. Natomiast zyska prawo do marzenia o
zajęciu na mecie nawet trzeciego miejsca, Strata do Atletico nie jest bowiem
wielka. I właśnie ten fakt jest prawdziwą miarą postępu, jaki ostatnio uczyniły
kluby z czwartego i piątego największego hiszpańskiego miasta.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.