Valencia CF zawodzi raz za razem. W 12. kolejce zawodnicy z Estadio Mestalla zremisowali ze słabeuszem z Granady (1:1).
Gracze VCF nie byli w stanie na własnym terenie pokonać Granady
Nietoperze w tym sezonie spisują się grubo poniżej oczekiwań. Nie pomogła nawet zmiana trenera. Pod wodzą Cesare Prandellego wybrali tylko ze Sportingiem Gijon, a potem wywalczyli zaledwie jeden punkt w trzech spotkaniach.
W niedzielę mierzyli się outsiderem. Granada w dorobku miała zaledwie cztery oczka i jako jedyna ekipa w La Lidze ani razu nie świętowała wygranej.
Mimo to goście na Estadio de Mestalla zdołali tuż przed końcem pierwszej połowy wyjść na prowadzenie. Artem Kraweć posłał prostopadłe podanie do Mehdiego Carceli-Gonzaleza, a ten wbiegł z piłką w pole karne. Mimo asysty obrońcy zdołał pokonać golkiper Valencii.
Tuż po zmianie stron gospodarzom udało się wyrównać. Przytomnie w polu karnym rywala zachował się Dani Parejo, który po przyjęciu zgrał piłkę do Naniego. Ten bez problemu skierował futbolówkę do siatki.
Kilka minut później gracze Valencii po raz drugi cieszyli się z gola, jednak na próżno. Sędzia zauważył, że Rodrigo znajdował się na pozycji spalonej.
Do końca meczu Nietoperze atakowały, ale brakowało pomysłu na rozklepanie obrony Granady. W efekcie sędzia zakończyć spotkanie przy wyniku 1:1 i drużyny podzieliły się punktami. Podopieczni Prandellego zostają na 15. miejsce, natomiast Nazaries – na ostatnim.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.