Barcelona wciąż liczy się w walce o mistrzostwo Hiszpanii! Duma Katalonii w meczu 35. kolejki Primera Division wygrała na wyjeździe z Villarrealem 3:2, choć przegrywała 0:2.
Oczywiście mecz na El Madrigal poprzedziła minuta ciszy, upamiętniająca śmierć zmarłego w piątek Tito Vilanovy. Dopiero po tej przejmującej chwili sędzia David Fernandez Borbalan rozpoczął zawody.
Graczom gości budowa ataków od początku szła topornie i przez długi czas nie mogli znaleźć sposobu na dobrze dysponowanego Sergio Asenjo. Villarreal grał natomiast bardzo pewnie w defensywie i, choć nieczęsto gościł pod polem karnym rywali, to był zabójczo skuteczny.
W końcówce pierwszej części Jonathan Pereira zagrał w szesnastkę do Caniego, a ten płaskim strzałem nie dał szans Jose Pinto. Na początku drugiej części gospodarze złapali wiatr w żagle i w 55. minucie podwyższyli prowadzenie. Javier Aquino dośrodkował na 15. metr, a fantastycznym uderzeniem głową popisał się Manu Trigueros.
Po zdobyciu drugiej bramki piłkarze Marcelino Garcii Torala zaczęli popełniać fatalne błędy. Dani Alves bardzo często posyłał piłkę w pole karne, a obrońcy Vilarrealu zachowywali się jak juniorzy. W 65. minucie własnego bramkarza pokonał Gabriel, a 13 minut później podobny błąd popełnił Mateo Musacchio!
Barcelona doprowadziła do wyrównania, mimo że żaden z jej zawodników nie trafił do siatki! To dodało skrzydeł gościom, którzy w 83. minucie wyprowadzili ostateczny cios. Składną akcję całego zespołu bez skrupułów wykończył Leo Messi, zapewniając Blaugranie trzy punkty.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.