Zaledwie cztery kolejki były potrzebne, abyśmy doczekali się pierwszej zmiany na stanowisku trenera w tym sezonie. Worek ze zwolnieniami otworzył AleksandarVuković z Legii Warszawa, którego w poniedziałek zastąpił CzesławMichniewicz. Kto za chwilę może dołączyć do Serba?
Wydaje się, że po najcieńszej linie stąpa ArturSkowronek. Jego Wisła Kraków gra bardzo słabo, nie potrafi wygrać meczu w PKO BP Ekstraklasie od 3 lipca, co daje już siedem spotkań z rzędu bez kompletu punktów. Jeśli do tego doliczymy kompromitację w Fortuna Pucharze Polski i odpadnięcie z trzecioligowym KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, to pod Wawelem nie ma powodów do śmiechu.
A przecież Biała Gwiazda nie doznała największych osłabień w trwającym oknie transferowym. OK., z klubu odszedł Vukan Savicević, który był ważną postacią w poprzednim sezonie, ale przecież akurat w środku pola krakowianie mają innych jakościowych piłkarzy. Do osłabień na pewno należy dorzucić odejście Heberta, który ma za sobą przyzwoitą rundę, ale to i tak nie usprawiedliwia skandalicznej formy zespołu. Mecz z Wisłą Płock był obrazem nędzy i rozpaczy, a wiślackie środowisko aż kipi ze złości i domaga się głowy trenera.
Kto jeszcze? Przed sobotnim meczem ze Stalą Mielec z lawiną krytyki musiał mierzyć się także PiotrStokowiec. Trenerowi Lechii Gdańsk mocno się oberwało za dwa poprzednie występy swoich piłkarzy w starciach z Rakowem Częstochowa i Górnikiem Zabrze. Inna sprawa, że biało-zieloni mają za sobą naprawdę bardzo trudny czas: grali w finale PP, wznowili najpóźniej treningi, a do tego plany w przygotowaniach pokrzyżował koronawirus, który wysłał drużynę na kilka dni kwarantanny.
W pozostałych klubach PKO BP Ekstraklasy jest względny spokój i nic nie słychać o ewentualnych zmianach. Oczywiście, jeśli beniaminkowie nadal nie będą wygrywać, z pewnością tam trzeba będzie upatrywać kolejnej zmiany na stołku trenerskim. Na razie jednak kredyt zaufania jest spory, prezesi oglądają po sto razy każdą wydawaną złotówkę, a przecież zwolnienie trenera wiąże się ze sporymi kosztami. Do tego należy dodać, że w tym sezonie z najwyższą klasą rozgrywkową pożegna się tylko jedna ekipa, więc margines błędu jest naprawdę duży.
Może do małego przemeblowania dojdzie w Szczecinie? Drużyna pod wodzą KostyRunjaicia przestała się rozwijać, gra ospale, wolno, choć na dorobek punktowy nikt w Pogoni nie zamierza narzekać. Styl obu zwycięstw był jednak bardzo mizerny i więcej było w tym szczęścia niż rozumu.
A reszta? Górnik gra fantastycznie, w czym największa zasługa MarcinaBrosza. Raków otrząsnął się błyskawicznie po porażce z Legią i punktuje doskonale, a Marek Papszun jest traktowany jako ktoś więcej niż tylko trener. Do pracy VitezslavaLavicki w Śląsku nikt nie ma zastrzeżeń. BogdanZając ma udane wejście do Jagiellonii. MartinSevela ma spokój w Zagłębiu, RadosławSobolewski cieszy się zaufaniem władz Wisły Płock, tak jak DariuszŻuraw w kierownictwie Lecha. W Gliwicach nikt nie myśli o zwalnianiu Waldemara Fornalika, choć zespół przez 4 kolejki nie strzelił nawet gola, ale King za chwilę wyciągnie drużynę z dołka. A MichałProbierz, wiadomo, robi swoje przy Kałuży i cieszy się poparciem profesora JanuszaFilipiaka.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.