Arka Gdynia notuje ostatnio pasmo meczów bez porażki. Marne to jednak pocieszenie dla jej kibiców, bo tylko remisuje. O sytuacji w gdyńskim zespole opowiada pomocnik żółto-niebieskich, Jakub Kowalski.
– W naszej grze widać postęp. Pojedynek w Katowicach był jednym z lepszych w naszym wykonaniu jeśli chodzi o grę piłką. Z meczu na mecz powinno wyglądać to jeszcze lepiej – uważa Kowalski.
– W lidze nie ma słabych zespołów. W sobotę gramy z Zawiszą i jest to odpowiedni moment na przełamanie oraz zapoczątkowanie serii zwycięstw. Potem jedziemy do Płocka i kolejne dwa mecze gramy u siebie. Liczymy na to, że w końcu fortuna zacznie nam sprzyjać i zaczniemy wygrywać seryjnie, a nie pojedyncze pojedynki. Nikomu z nas nie pasuje obecne miejsce Arki w tabeli – kontynuuje.
Kowalski zabrał też głos w sprawie kibiców, którzy jego zdaniem dzielnie wspierają zespół. – Jest tak jak piszą gazety. Jeśli chodzi o Arkę i jej fanów to jest to poziom nie I ligi, a ekstraklasy. Gdyni należy się ekstraklasa, a dla tych sympatyków warto grać na maksa. Nie raz na wyjazdy jeżdżą w takiej liczbie co w Suwałkach przychodzi na mecze u siebie. Jestem pod dużym wrażeniem ich postawy. Nic tylko im dziękować. Widać, że kochają Arkę. Są z klubem na dobre i na złe. O to chodzi. Teraz my musimy zacząć wygrywać – podsumował piłkarz Arki.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.