Czarne chmury zbierają się nad głową Unaia Emery’ego. Prowadzony przez niego Arsenal gra od początku sezonu w kratkę, ale ostatnio coraz częściej zdarzają się mu wpadki. Nic więc dziwnego, że lokalne media zastanawiają się nad tym, ile jeszcze Hiszpan wytrzyma na swoim stanowisku.
Unai Emery na cenzurowanym (fot. Reuters)
Emery został w północnym Londynie następcą samego Arsene’a Wengera i w swoim pierwszym sezonie mógł spokojnie pracować nad przebudową drużyny. Arsenal zagrał w finale Ligi Europy, gdzie musiał uznać wyższość Chelsea, a jakby tego było mało, po raz kolejny nie zdołał awansować do fazy grupowej Champions League.
Po letnich wzmocnieniach było już jasne, że taryfa ulgowa wobec menedżera się skończyła, a jak widać po wynikach Kanonierów, gra zespołu wcale nie wzniosła się na wyższy poziom. W Premier League Arsenal traci po dziesięciu kolejkach dwanaście „oczek” do prowadzącego Liverpoolu i to właśnie The Reds mogą się okazać drużyną, która finalnie doprowadzi do zwolnienia Emery’ego.
W środowy wieczór Arsenal przegrał po serii rzutów karnych z Liverpoolem w Pucharze Ligi Angielskiej. W regulaminowym czasie gry londyńczycy prowadzili już 3:1 i 5:4, by ostatecznie pozwolić grającemu w mocno rezerwowym składzie rywalowi doprowadzić do wyrównania i wygrać po serii jedenastek.
Na Emery’ego – jak można było się spodziewać – spadła prawdziwa fala krytyki, a jak donosi „Daily Mail”, w klubie mają coraz większe wątpliwości, czy jest on właściwą osobą na właściwym miejscu. W mediach spekuluje się także na temat tego, kto ewentualnie mógłby zastąpić Hiszpana na Emirates Stadium.
Faworytem wydaje się być obecnie bezrobotny Massimiliano Allegri, który w ostatnich latach święcił triumfy z Juventusem, ale w grę miałby także wchodzić Jose Mourinho, który zdaniem „The Sun” jest bardzo poważnie zainteresowany podjęciem pracy w północnym Londynie.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.