Na ten mecz czeka każdy fan futbolu na najwyższym światowym poziomie. Już w tę niedzielę, w absolutnym hicie dwunastej serii gier angielskiej ekstraklasy Liverpool podejmie Manchester City. Czy niniejsze spotkanie zdefiniuje dalszą część sezonu? Co oprócz niego czeka nas w najbliższy weekend, jeśli chodzi o rozgrywki najbogatszej ligi globu?
Czy Liverpool postawi kolejny krok w kierunku upragnionego tytułu mistrzowskiego? (fot. Reuters)
Starcia drużyn prowadzonych przez Jurgena Kloppa oraz Pepa Guardiolę były ozdobami poprzednich sezonów Premier League. Szczególnie tego ostatniego, kiedy styczniowa potyczka gigantów miała bezpośredni wpływ na losy tytułu mistrzowskiego. Jako iż wszystko wskazuje na to, że i tym razem realne szanse na trofeum ma tylko niniejsza dwójka, spotkanie na Anfield winno dostarczyć wszystkim zainteresowanym nie lada emocji i wrażeń. Tym bardziej, że obie strony nie spuszczają ostatnimi czasy z tonu.
Biorąc pod uwagę wszystkie fronty, na których występuje obecnie Aguero i spółka, krajowi czempioni jadą do czerwonej części Merseyside z bilansem pięciu zwycięstw w sześciu ostatnich meczach. Identycznym zestawieniem mogą pochwalić się gospodarze, choć trzeba uczciwie przyznać, iż ci mierzyli się z nieco bardziej wymagającymi rywalami. Jeśli chodzi zaś o najświeższe potyczki obu ekip, przewagę mają goście. W poprzednich rozgrywkach podopieczni Guardioli zremisowali na Anfield 0:0, a na Etihad wygrali 2:1, natomiast w sierpniu wyszli zwycięsko z boju o Tarczę Wspólnoty. Czy wobec niniejszych faktów znamy faworyta? Nic bardziej mylnego.
Może i Manchester City ma argument w postaci wyników z bardziej lub mniej zamierzchłej przeszłości, ale na korzyść Liverpoolu przemawia znacznie istotniejszy czynnik. Zdrowie. Nie licząc Joela Matipa, wszyscy kluczowi piłkarze są do dyspozycji Kloppa, żaden z liderów nie boryka się z poważną kontuzją. Ich przeciwnicy wręcz przeciwnie. Nieobecność Aymerica Laporte’a bolała, boli i będzie boleć. Na murawie zabraknie prawdopodobnie również Rodriego, a pod wielkim znakiem zapytania stoi występ Edersona, który w środowy wieczór na San Siro nabawił się urazu. Ofensywa mistrzów Europy może w brutalny sposób unaocznić braki w przetrzebionej defensywie gości. Jeśli jej się to uda, kolejna obrona tytułu przez The Citizens stanie się arcytrudną misją.
Na Anfield emocji z pewnością nie zabraknie, lecz ciekawie powinno być również na innych obiektach. I tak na przykład na King Power Stadium rozpędzone, imponujące, poukładane taktycznie Leicester zmierzy się z pogrążonym w marazmie, rozbitym wewnętrznie Arsenalem. Od momentu zatrudnienia Brendana Rodgersa Lisy odniosły aż dwanaście ligowych triumfów – więcej uzbierały tylko zespoły Kloppa (dziewiętnaście) i Guardioli (siedemnaście). Nic więc dziwnego, że Irlandczyka z Północy wymienia się w gronie potencjalnych kandydatów do zastąpienia Unaia Emery’ego. Owe plotki zdają się być dodatkowym smaczkiem najbliższej rywalizacji obu drużyn, choć z uwagi na zjawiskowy styl gry gospodarzy, żadnych ekstra bodźców nie potrzeba, by w sobotni wieczór wybrać właśnie niniejsze starcie.
Wcześniej warto łypnąć okiem na Stamford Bridge. Miejscowa Chelsea stanie w szranki z Crystal Palace, a podstawowe pytanie brzmi, czy po wtorkowym boju z Ajaxem The Blues stać na kolejny popis strzelecki? A może skuteczniejsza okaże się oparta na błyskotliwości Wilfreda Zahy ofensywa Orłów? Te nie wygrały wprawdzie od trzech kolejek, ale po zaskakująco dobrym początku sezonu nie wypada spisywać ich na straty. Argumenty czysto piłkarskie przemawiają jednak za gospodarzami, wśród których prawdziwą furorę robi Christian Pulisić. Amerykanin jeszcze do niedawna zdawał się przygnieciony narzuconą na niego presją i wszelkimi porównaniami do Edena Hazarda, przez co nie mógł liczyć na uznanie Franka Lamparda. Dziś jest natomiast jednym z kluczowych trybików w maszynce angielskiego szkoleniowca, o czym świadczy jego dziewięciokrotny udział w akcjach bramkowych Chelsea. Jedynie Tammy Abraham może pochwalić się okazalszym dorobkiem. Zatrzymanie Pulisicia jawi się jako warunek konieczny dla jakiejkolwiek zdobyczy punktowej Crystal Palace w nadchodzących derbach Londynu.
8 – Eight of Christian Pulisic’s nine goal involvements for Chelsea in all competitions this season have come away from Stamford Bridge, including all four of the American’s goals. Guest. #WATCHE
Co jeszcze czeka nas w dwunastej kolejce Premier League? W bratobójczą walkę uwikłają się outsiderzy – Norwich oraz Watford. Pierwsi nie znają smaku ligowego zwycięstwa od 14 września, drudzy od… początku rozgrywek. West Ham w poszukiwaniu przełamania uda się na Turf Moor, lecz podrażnieni porażką z Sheffield United gracze Burnley z pewnością tanio skóry nie sprzedadzą. Nie zrobi tego również Newcastle, które podejmie Bournemouth. Biorąc jednak pod uwagę fakt, iż Wisienki od ponad miesiąca nie straciły bramki, Joelinton i spółka mają przed sobą twardy orzech do zgryzienia.
Zawodzące Southampton zagra z prezentującym się znacząco poniżej oczekiwań Evertonem, podbudowany środowym zwycięstwem w Lidze Mistrzów Tottenham spróbuje zatrzymać małą rewelację pierwszej części sezonu – beniaminka z Sheffield. Kto by się spodziewał, iż po jedenastu seriach gier to Blaszki, a nie Koguty, będą na szóstym miejscu w tabeli? Jeśli ktokolwiek, to zapewne Chris Wilder, główny architekt osiągnięć drużyny z Bramall Lane.
Jak na najgorszy ligowy start od 1986 roku zareaguje Manchester United? Przekonamy się już w niedzielę, kiedy na Old Trafford zawita zrewitalizowane przez Grahama Pottera Brighton. Szukająca przełamania po dwóch porażkach z rzędu Aston Villa uda się natomiast do Wolverhampton. W tym przypadku warto ze szczególną uwagą śledzić drugą połowę, albowiem Wilki właśnie wtedy zdobywają znakomitą większość (86%) swoich bramek ligowych.
Dwunasta kolejka angielskiej ekstraklasy zapowiada się iście pasjonująco! W teorii niczego nie powinno w niej zabraknąć, a wisienek na torcie może być nawet więcej niż przewiduje frazeologizm. Oby tym razem – w drodze kolejnego odstępstwa od wszelkiego rodzaju porzekadeł – z dużej chmury spadł duży deszcz.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.