Kontuzja Łukasza Piszczka to problem nie tylko dla reprezentacji Polski, ale również – a może szczególnie – dla jego klubu, czyli Borussii Dortmund. Poważny uraz kolana eliminuje piłkarza z gry na dłuższy czas, co zostało przyjęte na Signal Iduna Park z dość duża rezerwą i chłodem.
Przypomnijmy, że Piszczek w trakcie meczu z Czarnogórą, którym „Biało-Czerwoni” zamykali eliminacje do mistrzostw świata, nabawiał się kontuzji kolana. Jak wykazały szczegółowe badania, obrońca uszkodził więzadła krzyżowe i na boisko będzie mógł wrócić dopiero w styczniu. Dla klubu z Dortmundu to fatalna informacja, ponieważ Polak znajdował się od początku sezonu w wyśmienitej formie i należał do grona najważniejszych graczy trenera Petera Bosza.
Rozczarowanie w Borussii jest więc spore, jednak wydaje się, że Michael Zorc, dyrektor sportowy klubu nieco przesadził, odnosząc się do całej sprawy w niemieckich mediach. – To jest po prostu wkurzające – stwierdził, cytowany przy „Sky Deutschland”.
– Znowu przyszedł czas na mecze reprezentacji i znowu nasi piłkarze wracają do klubu z kontuzjami. Wszyscy widzimy co się dzieje. Niestety, ale największe konsekwencje zawsze ponoszą kluby – dodał Zorc.
Z jednej strony trudno dziwić się rozgoryczeniu dyrektora BVB, ponieważ tzw. „wirus FIFA” to coraz bardziej powszechna choroba i wiele klubów płaci słoną cenę za urazy swoich piłkarzy, których ci doznali w trakcie zgrupowań zespołów narodowych. Z drugiej jednak strony, przypadek Piszczka był kompletnie losowy, a mecz z Czarnogórą był starciem o wielką stawkę jaką był awans na mistrzostwa świata i jest raczej zrozumiałe, że Adam Nawałka wystawił z nim jednego ze swoich najważniejszych zawodników.
Oprócz Piszczka, na długiej liście kontuzjowanych graczy Borussii można znaleźć m.in. Marco Reusa, Marcela Schmelzera, Erika Durma, Raphaela Guerreiro czy Mahmouda Dahouda.
Reprezentant Polski wystąpił w tym sezonie w jedenastu meczach na wszystkich frontach dla BVB. W tym czasie udało mu się zapisać na swoim koncie jedną asystę.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.