Maksym Chłań był jednym z ojców awansu Lechii Gdańsk do PKO BP Ekstraklasy. Szybko stał się gwiazdą biało-zielonych, na zapleczu Ekstraklasy strzelając dziewięć goli i notując sześć asyst w sezonie 2023/2024. W najwyższej klasie rozgrywkowej długo nie mógł się odnaleźć, ale jego znakomita postawa w końcówce kampanii 2024/2025 (dwa gole i dwie asysty w ostatnich pięciu grach, ogółem pięć trafień i cztery decydujące podania) przyczyniła się jednak do utrzymania gdańszczan.
Maksym Chłań wciąż nie dał odpowiedzi Lechii. Klub z Gdańska chce Maksyma Diaczuka i czeka na decyzję Dynama Kijów ⚽️⬇️https://t.co/kVWiNZam3u
Dzięki dobrej postawie w rundzie wiosennej, a także faktem, że 30 czerwca wygasał jego kontrakt, Chłaniem zainteresowała się Jagiellonia Białystok. Ukraiński skrzydłowy miał otrzymać również oferty z Belgii i Turcji. Reprezentant ukraińskiej młodzieżówki przekonywał jednak w maju, że pierwszeństwo w rozmowach ma Lechia. Sam też odbył z prezesem Paolo Urferem pierwsze negocjacje.
Tymczasem, jak donosi „Dziennik Bałtycki” dalszy los Chłania nad Motławą jest wciąż nieznany. 22-latek wciąż nie przedłużył umowy, a pytany przez „DB” na temat swojej przyszłości, odpowiedział krótko: – Nie wiem. W poniedziałek Lechia rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu, ale Chłań pojawił się tylko w klubie na kolejnym rozmowach z Urferem. W razie nieprzedłużenia umowy, od 1 lipca nie będzie mógł również trenować z gdańskim klubem.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.