Mimo tego, że przed nami okres świąteczny, to piłkarze Lechii Gdańsk nie mają co liczyć na taryfę ulgową. Już 22 grudnia wznowili oni treningi, na razie indywidualne.
Sztab szkoleniowy Lechii zdecydował, że zawodnicy będą odpoczywać jedynie do 21 grudnia, a potem muszą się wziąć ostro do pracy. Każdy z nich otrzymał specjalną rozpiskę i zegarek, dzięki któremu będzie wiadomo, kto wywiązał się ze swojego zadania, a kto pofolgował sobie nieco bardziej podczas świąt.
– Treningi są zindywidualizowane, w zależności od tego, kto ile meczów zagrał w rundzie jesiennej i ile czasu spędził na boisku. Zawodnicy mają specjalne zegarki i każdy musi wykonać określoną pracę – powiedział Marek Szutowicz, trener przygotowania fizycznego Lechii.
– Na pierwszym treningu wszyscy zawodnicy zdadzą zegarki, wówczas sprawdzimy, czy zrealizowali wyznaczone zadania, chociaż z doświadczenia wiem, że piłkarze dbają o formę w przerwie zimowej – dodał.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.