Wydawać by się mogło, że pierwsze wiosenne mecze, na dobre pogrzebały szanse Wisły Kraków na obronę mistrzostwa Polski. Innego zdania jest kapitan „Białej Gwiazdy” Cezary Wilk. Jego zdaniem piłka wciąż jest w grze.
Wisła po remisie z Zagłębiem Lubin i porażce z Koroną Kielce spadła aż na ósme miejsce w tabeli. Krakowianie tracą do prowadzące w stawce Śląska Wrocław dziesięć punktów i jak twierdzi Wilk, taka strata jest jak najbardziej do odrobienia. – Wielu może powiedzieć, że jestem naiwny i bujam w obłokach, ale nadal wierzę w obronę tytułu – powiedział.
– W ciężkich momentach zawsze przypominają mi się słowa trenera Kazimierza Moskala, który jeszcze jako asystent Roberta Maaskanta w indywidualnej rozmowie powiedział mi, że w Wiśle łatwo się gra, kiedy są same zwycięstwa, bo wtedy wokół jest mnóstwo ludzi, którzy tylko chwalą i klepią po plecach – kontynuował Wilk. – Klasa zawodników wychodzi wtedy, kiedy są trudne momenty – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.