Łódzki Klub Sportowy ma coraz mniejsze szanse na utrzymanie się w ekstraklasie. Wiary w swój zespół nie traci jednak jego prezes Andrzej Voigt, który snuje jednocześnie daleko idące plany.
Podczas rozmowy z „Expressem Ilustrowanym” Voigt przyznał, że chociaż szanse na pozostanie w elicie są niewielkie, to nie wolno jeszcze skreślać jego drużyny. ŁKS zajmuje aktualnie przedostatnie miejsce w ligowej tabeli i na dwie kolejki przed końcem ma aż pięć punktów straty do Lechii Gdańsk.
– Moim zdaniem te szanse są całkiem realne i wierzę, że się utrzymamy – powiedział prezes, który dodał jednocześnie, że nie opuści Łodzi nawet jeśli jego zespół spadnie z ligi. – Powiedziałem, że nie przychodzę do ŁKS na chwilę, tylko przynajmniej na trzy sezony. I nic się w tym względzie nie zmieniło – dodał.
– Wierzę, że z ŁKS można zrobić porządny klub. Piotr Świerczewski ujął sprawę jasno. W przyszłym sezonie albo walczymy o puchary, albo lądujemy w 1. lidze – kontynuował Voigt. – Jeśli spadniemy (a utrzymanie się w sytuacji, w jakiej zaczęliśmy działać, będzie mistrzostwem świata) odejdzie pewnie siedmiu zawodników, którym kończą się kontrakty, powstanie nowy zespół, z którym postaramy się wrócić do ekstraklasy, jeśli nie od razu, to w następnym sezonie.
Prezes Łódzkiego KS-u odniósł się także do kwestii nowego stadionu dla swojej drużyny. – Będziemy wnioskować o to, żeby natychmiast zburzyć cały stary stadion, bo praca etapami wydłuża powstawanie nowego. Powinniśmy zagrać na nowoczesnym obiekcie wiosną 2014 roku, a wtedy na nasze mecze będzie przychodzić 10 – 15 tysięcy ludzi – wyznał.
Gdzie więc będzie grał ŁKS podczas budowy swojego nowego obiektu? – Prowadzimy rozmowy, żeby w tym czasie grać na pięknym stadionie w Płocku. Oczywiście chcielibyśmy grać w Łodzi, dlatego rozmawiamy z SMS. Może tam uda się nam rozegrać część spotkań – zakończył Voigt.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.