Kontuzja jakiej podczas meczu z Danią nabawił się Arkadiusz Milik, to fatalna wiadomość nie tylko dla Adama Nawałka i reprezentacji Polski. Uraz napastnika to również ogromny cios dla jego klubu. Jak wynika z informacji włoskich mediów, w Neapolu już uruchomili procedurę mająca na celu znalezienie następcy Polaka.
Minie sporo czasu zanim Arkadiusza Milika ponownie zobaczymy w trykocie Napoli
Przypomnijmy, że w trakcie wspomnianego spotkania z Danią Milk niefortunnie upadł na kolano i jeszcze w nocy z soboty na niedzielę okazało się, że doznał uszkodzenia więzadła krzyżowego. Piłkarz opuścił zgrupowanie i w trybie natychmiastowym wyleciał do Włoch, gdzie przeszedł kolejne, już bardziej szczegółowe, badania.
Te niestety nie potwierdziły wcześniejsze diagnozy, natomiast przyniosły jeszcze gorszą. Okazało się bowiem, że Arkadiusz Milik zerwał więzadło, a to oznacza, będzie pauzował przez minimum pół roku, a niewykluczone, że w tym sezonie już go nie zobaczymy na boisku. Kontuzja oznacza również, że urodzony w Tychach napastnik może raczej zapomnieć o grze na młodzieżowych mistrzostwach Europy, które w przyszłym roku zostaną rozegrane na polskich boiskach.
Jak wynika z informacji „La Gazzetta dello Sport”, w Neapolu nie zamierzają czekać i chcą jak najszybciej sprowadzić do klubu nowego napastnika. Jedynym snajperem jaki pozostał aktualnie w ekipie Napoli jest Manolo Gabbiadini, a to stanowczo za mało jak na drużynę, która walczy na trzech frontach.
Wśród zawodników, których wymienia się w kontekście dołączenia do Napoli wymienia się m.in. Miroslava Klose, Daniela Osvaldo, Dimitara Berbatowa czy Emmanuela Adebayora.
Arkadiusz Milik jeszcze w poniedziałek ma przejść zbieg rekonstrukcji zerwanego więzadła i rozpocząć rehabilitację.