Przejdź do treści
W Pogoni od dwóch lat bez zmian

Polska Ekstraklasa

W Pogoni od dwóch lat bez zmian

Jeszcze cztery tygodnie, trzy ligowe kolejki i Kosta Runjaic zdmuchnie dwie świeczki. 6 listopada przynajmniej tort na jego cześć pojawić się musi, w końcu taka okazja nadarzy się po raz pierwszy od 32 lat, a w perspektywie i w marzeniach czai coś absolutnie wyjątkowego w historii Pogoni.

TOMASZ LIPIŃSKI


Gdyby za miesiąc Pogoń znajdowała się na czele tabeli, jak to bywało w tym sezonie już nie raz, byłoby w tym prowadzeniu coś symbolicznego i dającego wszystkim sporo do myślenia. Choćby o tym, ile znaczą i jak mogą popłacać cierpliwość i zaufanie. 6 listopada 2017 roku Kosta Runjaic zastał Pogoń na ostatnim miejscu w opłakanym stanie. W dwa lata postawił tabelę do góry nogami i jednocześnie przywrócił w Szczecinie modę na granatowo-bordowe kolory. 

Na szarym końcu

Nie zrobił tego jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, miewał trudne momenty, przechodził kryzysy, które innych trenerów bez względu na to, co dobrego wcześniej zrobili, zwyczajnie zmiatały z pokładu Ekstraklasy. On trwał. Nie tracił ducha, robił w spokoju swoje, cały czas czując wsparcie z góry. I to jest jedna z tajemnic sukcesu. Z Jarosławem Mroczkiem połączyła go szczególna więź. Rytuałem stały się jego pomeczowe wizyty w prezesowskim saloniku. Niby nic szczególnego: przywitanie z gośćmi, często przyjmowanie gratulacji, parę minut kurtuazyjnej rozmowy. Jednak w ich gestach i oczach widziało się więcej niż wzajemny szacunek, mianowicie coś w rodzaju porozumienia dusz. Jakby prezes Mroczek miał wypisane na twarzy zdanie: – To jest człowiek, jakiego szukałem i chciałem, dlatego co by się nie działo, nie zamierzam z niego rezygnować. Na co Runjaic mógłby zrewanżować się stwierdzeniem: – Nigdy i nigdzie nie czułem się tak doceniany. 

Sezon 2017-18 miał należeć do Macieja Skorży. Zwolniony z Lecha w październiku 2015 roku po 20 miesiącach wstąpił na przygotowaną dla niego trampolinę w Szczecinie. Właśnie z niej zszedł, nie robiąc dużego użytku, Kazimierz Moskal, z którym drużyna nie ruszyła się z miejsca i znów, co stawało się niepisaną tradycją, zebrała solidne bęcki w grupie mistrzowskiej. Wcześniej z Czesławem Michniewiczem porażek było mniej, za to remisów nadto i przyjemności z oglądania tyle, co kot napłakał. Czyli też niedobrze. 

Zamiast skoku jakościowego ze Skorżą Pogoń wpadła w jakąś czarną dziurę. Brakowało wyników, brakowało porozumienia, drużyna sobie, a trener sobie. Atmosfera skwaśniała. Znikąd nadziei na szybką poprawę i lepszą przyszłość. Niezdrowa relacja została przerwana po 14 kolejce, zanim ogłoszono nazwisko następcy jeszcze w jednym spotkaniu drużynę poprowadził asystent Rafał Janas, który tylko dołożył się do beznadziejnego bilansu. Duma Pomorza z 9 punktami znajdowała się na szarym końcu, do przedostatniego Piasta Gliwice traciła 4 punkty, do bezpiecznej strefy 6. Nie potrafiła wygrać u siebie. Kibice się odwrócili, pożegnalny występ Skorży z Termaliką obejrzało trochę ponad 3 tysiące widzów. 

Pod znakiem paradoksów

Zatrudniając trenera, każdemu prezesowi działającemu w warunkach Ekstraklasy marzą się przynajmniej cztery rzeczy. Po pierwsze – poprawa wyników. Po drugie – nadanie stylu, najlepiej ofensywnego, przyciągającego kibiców na trybuny. Po trzecie – podnoszenie wartości zawodników, których można z dużym zyskiem sprzedać. Po czwarte – docenienie i wykorzystanie potencjału drzemiącego w wychowankach. Przy każdym z tych punktów Runjaicowi należy postawić dużego plusa. 

W debiucie w Krakowie z Wisłą przegrał 0:1. W czterech pierwszych meczach zdobył 2 punkty, ale później rozpędził Pogoń. Pierwszy sezon zakończył z 36 punktami, które wywindowały ją na spokojne 11 miejsce. A gdyby wszystkim wyzerować liczniki po 15 kolejce, kiedy Runjaica jeszcze nie było, i puścić maszynę liczącą w ruch po 17 listopada 2017 roku, to Pogoń ze swoim dorobkiem zakręciłaby się wokół miejsca pozwalającego na udział w europejskich pucharach. Ostatni mecz w sezonie z Lechią, na którym zresztą trenera nie było z powodu kontuzji i operacji kolana, oglądało już blisko 9 tysięcy i na stadionie oddychało się zupełnie innym powietrzem. Rafał Murawski mógł odejść na zasłużoną piłkarską emeryturę z czystym sumieniem. 

Jednak w następnym sezonie wielu zwątpiło w geniusz Niemca. Przypomniały się czasy Skorży. Na szczęście tylko wynikowo. Runjaic nie stracił dobrego kontaktu z drużyną, nie szukał kozłów ofiarnych, nie dzielił w tym kryzysowym okresie. Wprost przeciwnie, szatnia zjednoczyła się wokół niego – prawdziwego lidera. Rok temu październikowa przerwa reprezentacyjna zastała Pogoń na 7 miejscu z 13 punktami, a to i tak tylko dlatego, że w 10 i 11 kolejce udało się zdobyć komplety punktów. Plamą było również odpadnięcie z Pucharu Polski z pierwszoligowym GKS Katowice. Za to później droga wiodła więcej z górki niż pod górkę i tak jest do teraz. 

Tego, czego ciągle nie udało się trenerowi wypracować, to równowagi i pewnej obliczalności. Jego Pogoni zdarzają się zbyt duże odchylenia od normy. Bardziej wynikowe niż stylowe, bo przyjęta filozofia niezmiennie opiera się na ofensywie, z wysoko ustawionymi skrzydłowymi, odważnie atakującymi bocznymi obrońcami, utrzymywaniu się przy piłce, grze na pograniczu dużego ryzyka w rozgrywaniu od tyłu. Pod tym względem naprawdę nie widać dużych różnic między Pogonią pałętającą się w ogonie tabeli w analogicznym okresie poprzedniego sezonu, a tą mieszającą na górze. Ani wtedy nie było tak źle, ani teraz nie jest tak dobrze. 

W ogóle ten sezon stoi pod znakiem paradoksów. Przed startem transfery Sebastiana Walukiewicza i Radosława Majewskiego przetrąciły kręgosłup, który złamały poważne kontuzje Mariusza Malca i Kamila Drygasa. A do tego można jeszcze dorzucić zjazd z formą ubiegłorocznego odkrycia Tomasa Podstawskiego. O dziwo tak bardzo na wynikach to się nie odbiło. Bo strzałem w dziesiątkę okazało się sprowadzenie bramkarza Dante Stipicy, bo z impetem rozpoczęli Zvonimir Kożulj i Adam Buksa, bo duży postęp zrobił Sebastian Kowalczyk. Oni wespół z trenerem najbardziej ciągnęli zespół w górę. 

Prawie jak Napoleon

Poza tym ta Pogoń ma charakter. Niełatwo ją znokautować. Nie zrobiły tego choroba Adama Frączczaka czy kontuzje ważnych piłkarzy. Jak mało który zespół w Ekstraklasie potrafi powstać z kolan i wyjść zwycięsko z nie lada opresji. I to na trudnych terenach. Jak na inaugurację w Warszawie, kiedy Legia objęła prowadzenie i miała ochotę na kolejne gole, ale nadziała się na Stipicę i dwa kontrataki. Jak w Białymstoku, gdzie do przerwy istniała jedna drużyna i gospodarze powinni prowadzić wyżej niż 1:0, później role się odwróciły. Właśnie takie sytuacje każą najbardziej docenić rolę trenera. 

W sobotę Runjaic poprowadził Pogoń po raz 70 w lidze, łącznie zdobył 109 punktów. Kiedy zaczynał, to w Legii pracował Romeo Jozak, w Lechii był Adam Owen, a w Lechu – Nenad Bjelica. W Śląsku rządził Jan Urban, za wyniki Wisły Kraków odpowiadał Kiko Ramirez, w Płocku fundamenty pod stanowisko przyszłego selekcjonera budował Jerzy Brzęczek. Oczywiście znaleźli się też tacy, których Runjaic zastał w Ekstraklasie dwa lata temu i widuje w tych samych klubach do dziś: jak Michała Probierza, Ireneusza Mamrota, Waldemara Fornalika i Marcina Brosza. W klasyfikacji punktowej trenerów z najdłuższym stażem zajmuje czwarte miejsce, tracąc niewiele do trzech pierwszych z wymienionych. 

Długo w kronikach trzeba by przewracać stronice, żeby odnaleźć drugiego takiego z podobnie długim stażem w Pogoni. Niewiele zabrakło Piotrowi Mandryszowi, który cieszył się zaufaniem między wrześniem 2008 roku a sierpniem 2010. Zwalnianemu w kwietniu 1997 roku Bogusławowi Baniakowi do dwulatki zabrakło trzech miesięcy. Tym ostatnim był Leszek Jezierski, zatrudniony w lipcu 1985 roku i żegnany w czerwcu 1987 zaraz po wywalczeniu wicemistrzostwa Polski. Rekordzistą klubowym jest Stefan Żywotko, w porównaniu z tym szkoleniowcem z lat 60-tych XX wieku Runjaic znajduje się mniej więcej w połowie drogi. 

Bogate plony

To trener niebojący się zmian. Traktujący je na zasadzie wyzwania: jeśli myślicie, że nie dam rady zastąpić jakiegoś zawodnika, to udowodnię wam, że dam. W czasie jego kadencji z kadry odeszło ponad 20 piłkarzy. Ktoś zakończył karierę, ktoś nie spełniał oczekiwań, komuś nie podobało się w Szczecinie, wreszcie ktoś został sprzedany. Największą zasługę ma w wypromowaniu Walukiewicza, którego Cagliari kupiło za 4 miliony euro. Swoje trzy grosze wtrącił także do transferów i wartości rynkowej Laszy Dwaliego, podarował drugą młodość Majewskiemu, a przecież prawdziwe asy cały czas trzyma w ręku: wartość rynkowa Buksy i Kożulja idzie w górę i przede wszystkim dojrzewa młodzież. 

W Pogoni już przed zatrudnieniem Runjaica jej nie brakowało. Objawił się Jakub Piotrowski, przebijali do pierwszego składu Hubert Matynia i Sebastian Rudol, to pojawiał, to znikał Marcin Listkowski. Jednak z plonów rozwijającej się akademii on pierwszy nie bał się czerpać garściami. Na zakończenie pierwszego sezonu pokazał kibicom w podstawowym składzie Jakuba Bursztyna, Rudola, Matynię i Kowalczyka. Na ławce siedział Adrian Benedyczak. Nie wszyscy równo dostawali szanse, niektórzy potrzebowali trochę więcej czasu, który być może lepiej wykorzystają na wypożyczeniach. Ale taki Kowalczyk w sprinterskim tempie przeszedł od roli zmiennika do kapitana. Jeszcze lepiej rokuje inny wychowanek. Kacper Kozłowski jest jak strzelba, która cały czas wisi na ścianie, poleruje się ją, chucha na nią i dmucha, ale jak się w końcu zdejmie i użyje, to huk rozniesie się nie tylko po całej Polsce. A nikt inny nie będzie potrafił lepiej tego zrobić niż Kosta Runjaic. 



CAŁY TEKST UKAZAŁ SIĘ W OSTATNIM (41/2019) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”


Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej