– Młody piłkarz musi dostać szansę, ale nie taką, że zagra pół meczu i za chwilę znowu siada na ławce. A tak niestety w poprzednich latach było w Polonii – powiedział w obszernej rozmowie z ksppolonia.pl Paweł Olczak, dyrektor sportowy i kierownik pierwszego zespołu „Czarnych Koszul”.
– Runda jesienna przyniosła same pozytywy. Cieszymy się z miejsca, stylu gry i tego, że udało się wykreować zawodników do seniorskiej i młodzieżowej reprezentacji Polski. Kilku piłkarzy, którzy byli wcześniej w cieniu, pokazało w końcu, na co ich stać. Wszyscy wiemy, jak sytuacja wyglądała latem. Cieszyliśmy się, że zespół został przy Konwiktorskiej, że Polonia ma ekstraklasę, ale rozmowa o miejscu, które chcemy zająć, mijała się z celem. Mimo to, po cichu liczyliśmy z trenerami na to, że będzie dobrze. Każdy sportowiec musi wychodzić na jakiekolwiek zawody z myślą o zwycięstwie. My nie patrzyliśmy w tabelę. Interesowało nas to, z kim gramy następny mecz i koncentrowaliśmy się właśnie na tym spotkaniu – rundę jesienną podsumował Olczak.
– Byłoby dobrze, gdyby zawodnicy, których mamy zostali w zespole. Myślimy o pozyskaniu piłkarzy, dzięki którym wzrosłaby rywalizacja w drużynie, ale czekamy na rozwój wydarzeń – przyznał dyrektor sportowy i kierownik pierwszego zespołu „Czarnych Koszul” zapytany o zimowe transfery.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.