Robert Lewandowski goni Pierre-Emericka Aubameyanga w klasyfikacji strzelców Bundesligi. W sobotę Polak dwa razy trafił do siatki, a Bayern rozbił u siebie VfL Wolfsburg Jakuba Błaszczykowskiego. Mecz z udziałem Polaków odbył się również w Kolonii.
Robert Lewandowski znów strzela jak na zawołanie (foto: Łukasz Skwiot)
Faworyt spotkania na Allianz Arenie mógł być tylko jeden. Gospodarze starcia po 13 rozegranych meczach nie zajmowali wprawdzie pierwszego miejsca w tabeli, ale i tak Wilków od nich dzieliły lata świetlne. Dla polskich kibiców wynik rywalizacji nie był jednak najważniejszy. Na boisku miał się bowiem pojawił były oraz obecny kapitan reprezentacji Polski.
O wiele lepsze recenzje zbiera oczywiście Robert Lewandowski. Snajper Bayernu pokazał nawet ostatnio, że strzelać gole umie także z rzutów wolnych. Obwieścił też światu co innego, ale więcej szczegółów na temat życia rodzinnego RL9 znajdziecie na portalach o innym profilu.
My skupimy się na piłce, a w tę ostatnio były kapitan Biało-Czerwonych, czyli Jakub Błaszczykowski, najlepiej nie grał. Polak stracił zaufanie trenera Wolfsburga, przez którego w dodatku był krytykowany. W sobotę na szczęście wyszedł na boisko w pierwszym składzie.
Niestety dla Kuby, widoczną przewagę od początku mieli Bawarczycy. Pomocnikowi Wilków może by to nawet nie doskwierało, gdyby nie to, że w 18. minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Z narożnika pola karnego świetny, mierzony strzał w swoim stylu oddał Arjen Robben. Bramkarz – zamiast interweniować – przyklęknął z wrażenia.
Tak ładny nie był pierwszy gol Lewandowskiego, ale Polaka i tak pochwalić należy za nadzwyczajny spokój. 28-latek dobił strzał Arturo Vidala, zabawiając się jeszcze nieco z Diego Benaglio.
Lewandowski zimną krew zachował także w 58. minucie. Wówczas zza pola karnego uderzał Thomas Mueller. Piłka raczej nie zmierzała w światło bramki. Polski napastnik zmienił więc tor lotu futbolówki, a na telebimach pojawił się wynik 3:0. Do końca spotkania gracze FCB jeszcze dwa razy mogli się cieszyć. Kolejne bramki zdobyli Mueller oraz Douglas Costa. Bayern wskoczył na fotel lidera, bowiem swoje starcie z Ingolstadt przegrał RB Lipsk (0:1).
W tym samym czasie w Kolonii miejscowa drużyna mierzyła się z Borussią Dortmund. I tutaj doszło do starcia dwóch Polaków. Wiadomo było, że w składzie gości znajdzie się miejsce dla Łukasza Piszczka, jednak występ Pawła Olkowskiego wcale nie był tak oczywisty. Mieliśmy jeszcze jeden „polski” akcent. Pierwszego gola w meczu zdobył znany z występów w Lechu Poznań Artjoms Rudnevs.
1. FC Koeln niespodziewanie prowadziło do samej końcówki meczu. Na szczęście dla BVB jednak w doliczonym czasie gry zupełnie niepilnowany w polu karym Marco Reus doprowadził do wyrównania. Borussia pozostaje na szóstym miejscu w tabeli.
Bayern zdecydował ws. Harry’ego Kane’a. Rozmowy już trwają
Włodarze Bayernu Monachium są niezwykle zadowoleni ze współpracy z Harry’m Kane’em. Jego aktualny kontrakt wygasa za półtora roku, ale Bawarczycy już teraz chcą zapewnić sobie usługi Anglika na kolejne lata.
Sensacja w Monachium! Bayern przegrał z Augsburgiem [WIDEO]
Bawarczycy doznali pierwszej porażki w sezonie 25-26. Pierwszymi pogromcami ekipy Kompany'ego okazał się derbowy rywal – FC Augsburg, który w ostatnim kwadransie zdobył dwie bramki na wagę trzech punktów.