W Primera Divison już pozamiatane? Nic z tego! Madryt może jeszcze zaskoczyć!
Zerowy dorobek Realu Madryt w meczu z Betisem i trzy punkty zdobyte przez Barcelonę w Walencji spowodowały, że Santiago Bernabeu powoli zaczyna spływać łzami. Barca ma już 11 punktów przewagi nad aktualnymi mistrzami kraju i w zasadzie tylko cud może sprawić, że Vilanowa nie wyprzedzi Realu w pierwszym roku pracy na stanowisku pierwszego trenera. Nie oznacza to jednak, że na emocje w Primera Division poczekamy do następnego sezonu.
Wszystko dlatego, że nie odpuszcza Atletico Madryt. Gdy Barcelona rozpoczynała swój mecz z Levante, zawodnicy Simeone cieszyli się już w szatni z czterech goli wbitych Sevilli. W tej chwili zespół z Vicente Calderon ma więc na koncie 34 punkty i tylko trzy oczka straty do liderującej Barcelony.
– Nic nie jest jeszcze w lidze rozstrzygnięte. Po pierwsze dlatego, że mamy za sobą dopiero jedną trzecią sezonu, a po drugie dlatego, że Atletico jest za nami i ma silny zespół – zauważył po spotkaniu z Levante Tito Vilanova. I nie była to tania dyplomacja ani mdła kurtuazja.
Znakomita gra Atletico to przecież nie przypadek. Nie przypadkiem wygrywa się bowiem Ligę Europy, nie przypadkiem zdobywa się Superpuchar. Nie przypadkiem w końcu traci się w lidze na przestrzeni czterech miesięcy zaledwie cztery punkty (w sierpniu Atlietico zremisowało z Levante i niedawno przegrało 0:2 z Valencią). Najbliższe tygodnie będą więc prawdziwym testem dla Simeone i jego podopiecznych. Stawka jest niebagatelna – przełamanie dominacji wielkiej dwójki i pozycja lidera Primera Division!
Aby jednak tak się stało, zespół z Madrytu musi w najbliższą sobotę ograć na Santiago Bernabeu rywala zza miedzy oraz tydzień przed Bożym Narodzeniem uciszyć Camp Nou. Niemożliwe? W tym momencie nie można wykluczyć żadnej ewentualności!
– Pamiętamy sezon, w którym również mieliśmy 11 punktów przewagi nad Realem, a później bardzo cierpieliśmy. Dla trenera ważny jest każdy mecz, a nie myślenie o dystansie, jaki dzieli nas od Madrytu. A jest jeszcze Atletico – solidna, silna drużyna. To przecież nie przypadek. Końcówkę poprzedniego sezonu mieli spektakularną – dodawał po niedzielnym spotkaniu Vilanova.
Starcie Realu z Atletico już w najbliższą sobotę o godzinie 22:00. Barcelona zagra z zespołem Simeone 15. bądź 16. grudnia (nie ma jeszcze ustalonej daty i godziny).
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.