Jagiellonia Białystok w ostatnim czasie notuje ligową serię ośmiu meczów bez porażki. Jest to efekt m.in. fantastycznej współpracy duetu Hiszpanów – Jesusa Imaza i Marca Guala. Między innymi o te kwestie pytany był we wczorajszej „Prawdzie Kolejki”, trener Jagiellonii Białystok – Maciej Stolarczyk.
Na początek trener Jagiellonii został zapytany o to, czy nie tęskni za pracą selekcjonera. Przypomnijmy, że jeszcze w tym roku Stolarczyk był selekcjonerem reprezentacji Polski U-21. Jednak szkoleniowiec białostoczan zaznaczył, że jest zadowolony z obecnej sytuacji: – Każda z tych ról jest ciekawa i staram się z każdej czerpać tyle samo. Cieszę się z tego, gdzie jestem i w jakim projekcie działam. To jest dla mnie satysfakcjonujące.
Później z kolei trener odpowiedział o pracy w Białymstoku. Jak stwierdził, przed nim i jego zespołem jest jeszcze dużo pracy: – Jesteśmy na etapie budowy drużyny, poprzez pryzmat tych celów jakie sobie wspólnie, czyli wprowadzania młodzieży i co za tym idzie ewentualnie ich rozwoju na poziomie Ekstraklasy. Nie ma co ukrywać, że poziom sportowy jest bardzo istotny, jak to z reguły bywa na poziomie naszej ligi. Chcemy być jak najwyżej. To jest proces, który nie nastąpi ot tak w ciągu kilku miesięcy. To musi być szerszy plan. To jest ciekawa seria, którą teraz mamy (osiem meczów bez porażki – red.), ale jeszcze dużo pracy przed nami.
Trener Dumy Podlasia mówił też o niezbyt udanym początku sezonu, ale jak przyznał nie panikował z powodu wyników odniesionych w tym czasie: – Analizując mecze i to jak pracujemy nie biorę pod uwagę tylko rezultatu, choć on jest oczywiście najważniejszy. Ja jednak patrzę na to jak kreujemy sytuacje, jak tracimy bramki, z czego to wynika, jak to jest zbilansowane. To jest dla mnie wykładnik. Gole traciliśmy w różny sposób, ale to były też działania, nad którymi w różny sposób pracowaliśmy na treningu. Musieliśmy skorygować tylko te elementy, które nam nie funkcjonowały.
Ponadto też poruszono wątek potencjalnych wzmocnień w Jagiellonii. Jednak szkoleniowiec białostoczan nie chciał zdradzić, na której pozycji oczekiwałby nowych zawodników najbardziej: – Piorę mózg dyrektorowi codziennie o szóstej rano, byśmy mieli na każdej pozycji po dwóch wartościowych graczy, bo liga zacznie być ciekawa, gdy zawodnicy będą wykartkowani i będzie decydowała ławka rezerwowych. Będzie taki moment rozgrywek, w którym będzie to bardzo istotne. Nie chce mówić o jednej pozycji, bo po pierwsze nie chce z szacunku do graczy, których posiadam, zdradzać takich planów. A po drugie taka naturalna rywalizacja zwiększa poziom sportowy i jeśli ona jest na każdym poziomie, to on również jest wyższy.
Nie zabrakło również chwilowego wątku o ostatnim piątkowym meczu Jagiellonii z Wisłą Płock zakończonego remisem 1:1. Trener przyznał, że było to bardzo otwarte spotkanie: – Mieliśmy problem z konstruowaniem akcji. Byliśmy zbyt niecierpliwi i zbyt szybko chcieliśmy rozwiązać te sytuacje, gdzie ta cierpliwość była konieczna. To był mecz bardzo otwarty, bo padło ich tylko dwie, ale mogło paść ich więcej. Wisła i my mieliśmy swoje szanse. Podobała mi się konstrukcja działań ofensywnych i ich plan na grę.
[zajawka}
Bardzo duży wkład w grę Jagiellonii ma duet Hiszpanów Jesus Imaz – Marc Gual, który ma udział w 15 z 20 zdobytych bramkach zespołu z Podlasia w tym sezonie. Trener cieszy się z tak owocnej współpracy, ale docenia też grę innych graczy swojej drużyny: – Bardzo dobrze się kolegują, bo ta grupa hiszpańska jest u nas czteroosobowa i blisko się trzymają. Cieszy mnie, że ta współpraca tak wygląda i jej owoce są tak dobre. Ale warto też zauważyć, że sytuacje, które ma Jesus czy Marc są kreowane przez zespół i dzięki temu oni akurat swój poziom i umiejętności mogą zaprezentować. Gdyby tego nie było, to mogliby mieć problem, aby to pokazać, bo na pewno są bardzo ofensywnie usposobieni i mają dużą kontrolę przestrzeni, decyzyjność i sposobu poruszania się.
Gual po raz drugi w ciągu ostatnich miesięcy jest wypożyczony z ukraińskiego Dnipro-1. Czy Hiszpana uda się wykupić na stałe? Na dzisiaj, jak stwierdził trener trudno odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie: – To jest ciężkie pytanie, bo tak naprawdę będzie to decyzja związana z tym, co się dzieje w Ukrainie.
W Jagiellonii znajduje się też spora grupa zawodników, którym za rok się kończy kontrakt. Ten sezon jest dla nich szansą, aby zapracować sobie na nową umowę: – Jest to też temat rozmów, który się zaczyna, ale wszyscy gracze zdają sobie sprawę, jaki to jest dla nich moment i o co gramy, bo grają też o swoją przyszłość. Jestem tu od kilku miesięcy i chcę zobaczyć z kim dalej możemy współpracować, a z kim nie. Oni podlegają ocenie i na spotkaniach z prezesem i dyrektorem sportowym o tym decydujemy. Jest to na pewno aspekt przez nas analizowany.
Szkoleniowiec Jagiellonii został zapytany też o sytuację skrzydłowego Konrada Wrzesińskiego, który w przeszłości grał w ekstraklasowych klubach. Teraz gra w rezerwach Dumy Podlasia, ale jak przyznał Stolarczyk drzwi do pierwszego zespołu wciąż są dla niego otwarte: – Konrad był wcześniej przesunięty do zespołu rezerw. Ma kontrakt z Jagiellonią i jeśli będzie się tam wyróżniał, to nie widzę przeszkód, aby on trafił do nas. Nie grał regularnie, dopiero od niedawna zaczął grać w regularnie. Widać, że potrzebuje jeszcze czasu, aby wrócić do pełnej formie.
Na koniec szkoleniowiec został zapytany o miejsce, wynik, który zadowoli go na koniec sezonu. Trener Jagiellonii udzielił nieco zaskakującej odpowiedzi, po której można stwierdzić, że ma ambitne cele do osiągnięcia ze swoim zespołem: – Pierwsze. W sporcie liczą się tylko zwycięstwa. Nie będę mówił, że jesteśmy najmocniejsi, ale to nie tacy wygrywają ligi. Zwyciężanie jest tym gwarantem, który daje satysfakcję.
Cały odcinek „Prawda Kolejki” podsumowujący dwunastą serię gier w PKO BP Ekstraklasie jest dostępny na kanale Prawdy Futbolu na Youtubie.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.