Chcemy pozytywnym akcentem zakończyć tę udaną dla nas jesień, a właściwie już początek wiosennych zmagań – mówi trener Ruchu Chorzów Waldemar Fornalik przed meczem z Koroną Kielce. Początek spotkania w sobotę o 13:30.
– Naprawdę nie muszę nikogo mobilizować, w szatni mobilizacja jest „samoczynna” – zapewniała Fornalik. – Wszyscy chętnie trenują, sprężarki zawodników pracują na maksymalnych obrotach. Chłopcy doskonale wiedzą o co walczą. Chcą zwycięstwem zaakcentować „ostatki” i w dobrych nastrojach udać się na zasłużone urlopy. Już teraz nasze osiągnięcia w tym sezonie są dobre, skoro jednak wynik sportowy może być jeszcze lepszy, to dlaczego nie podnieść tego tematu z murawy? – pyta opiekun chorzowian.
– Na tym etapie rozgrywek miejsca w tabeli są sprawą drugorzędną – uważa Waldemar Fornalik. – Liczą się przede wszystkim punkty i tak podejdziemy do sobotniej konfrontacji. Zadanie nie będzie jednak łatwe, bo też Korona nie jest łatwym przeciwnikiem. To silny personalnie i dobrze poukładany zespół. A przy tym waleczny, mający silne punkty we wszystkich formacjach. Trzeba się więc nastawić na ciężką walkę od pierwszej do ostatniej minuty, bo w tym meczu nikt tanio skóry nie sprzeda – nie ma wątpliwości Fornalik.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.