Przejdź do treści
W tempie ekspresowym. Nowy idol trybun przy Bułgarskiej

Polska Ekstraklasa

W tempie ekspresowym. Nowy idol trybun przy Bułgarskiej

Siedem miesięcy temu pojawił się w Poznaniu jako postać kompletnie anonimowa dla przeciętnego kibica. Po prostu kolejny trener, tyle że zagraniczny, w odróżnieniu od trzech poprzedników. Dzisiaj trudno znaleźć śmiałka, który wyobraża sobie Lecha bez Nenada Bjelicy.

KONRAD WITKOWSKI



Z nieznanego w Polsce trenera Bjelica szybko zmienił się w faworyta publiczności. Już po kilku miesiącach pracy w Lechu Chorwat zyskał status autorytetu: na stadionie przy ulicy Bułgarskiej pojawiają się transparenty z hasłami wypisanymi w jego ojczystym języku (choćby ten z pucharowego meczu z Pogonią Szczecin: „Naprzód Nenadzie – razem do ostatecznego zwycięstwa!”), a pod względem popularności wśród kibiców 45-latka odważnie porównuje się do największych trenerskich idoli stolicy Wielkopolski – Wojciecha Łazarka oraz Czesława Michniewicza. Co sprawiło, że były szkoleniowiec między innymi Austrii Wiedeń i Spezii Calcio w iście ekspresowym tempie podbił serca sympatyków Kolejorza?

 

Ktoś uzna to pytanie za banalne, odpowiadając bez zająknięcia: bardzo dobre wyniki drużyny. I trudno się z tym nie zgodzić, wszak pod wodzą nowego trenera Lech jest poważnym kandydatem do dubletu, a przecież zwycięstwa zawsze i wszędzie będą w cenie. Natomiast porażki nawet najsympatyczniejszego trenera w końcu zmuszą do pakowania walizek. Sprawa fenomenu Nenada Bjelicy jest jednak nieco bardziej złożona, gdyż na miano ulubieńca Poznania zapracował nie tylko poprzez osiągnięcia sportowe. Chorwat okazał się również mistrzem kreowania własnego wizerunku.

Biegiem na murawę

Podczas pierwszej konferencji prasowej po objęciu sterów w Lechu, w wypowiedziach posługującego się wówczas językiem niemieckim Bjelicy najczęściej przewijało się słowo Arbeit. Nowy szkoleniowiec rzeczywiście szybko zabrał się do pracy: niemal od ręki poprawił rezultaty osiągane przez zespół i równie szybko przeciągnął na swoją stronę poznańskich kibiców.


W debiucie w roli trenera Kolejorza Chorwat wyznaczył nowe standardy w relacjach z fanami. Tuż po końcowym gwizdku sędziego w meczu z Pogonią (w ósmej kolejce Lotto Ekstraklasy Lech na swoim terenie pokonał Portowców 3:1) Bjelica nie zniknął gdzieś na stadionowych korytarzach, lecz wybrał dokładnie odwrotny kierunek: odziany w śnieżnobiałą koszulę dołączył do piłkarzy, zwyczajowo dziękujących kibicom za doping. Zaplanował takie działanie czy może była to spontaniczna reakcja? Mniejsza o to, w każdym razie ziarno zostało zasiane. 

Jeśli wówczas znaleźli się fani, których nowy szkoleniowiec jeszcze do siebie nie przekonał, ich wątpliwości poszły w niepamięć kilka miesięcy później. Na początku marca do Poznania przyjechała Lechia Gdańsk, aby rozegrać mecz okrzyknięty mianem jednego z hitów rundy wiosennej. Atmosfera na boisku gęstniała z minuty na minutę, ostatecznie Lech wygrał 1:0, a goście kończyli zawody z trzema czerwonymi kartkami. Spotkania w normalnych okolicznościach nie dokończył również Bjelica, którego w przerwie arbiter Szymon Marciniak odesłał na trybuny. Trener Kolejorza został ukarany za incydent, do którego doszło chwilę po zakończeniu pierwszej połowy: tuż po gwizdku wściekły Bjelica niemal biegiem ruszył w kierunku środka boiska, gdzie po kilku sekundach wywiązała się szamotanina. Chorwata uspokajał nawet kapitan przeciwnej drużyny, Serb Milos Krasić. Jak się później okazało, powodem takiej reakcji szkoleniowca było zachowanie Sławomira Peszki – skrzydłowy Lechii, oddający gospodarzom piłkę w geście fair play, kopnął ją mocno w kierunku bramki strzeżonej przez Matusa Putnockiego. – Sposób, w jaki Peszko oddawał nam piłkę, nie był sportowy. To zawodnik, który grał dla Lecha, więc powinien szanować ten klub i kibiców – wyjaśnił Bjelica tuż po spotkaniu. 

Impulsywne zachowanie w meczu z Lechią kosztowało chorwackiego trenera zawieszenie na kolejkę (nie mógł pojawić się przy ławce rezerwowych podczas rywalizacji z Arką Gdynia; Lech prowadzony przez jego zaufanego asystenta, Austriaka Rene Pomsa, odniósł pewne zwycięstwo 4:1). Tamtą sytuacją szkoleniowiec więcej jednak zyskał, niż stracił: pokazał, jak silnie identyfikuje się z obecnym klubem, a także ile emocji i serca wkłada w pracę. Podpadł Komisji Ligi, ale jego akcje u poznańskich kibiców poszły w górę.

Bjelica dba o dobre relacje z fanami także w mniej inwazyjny sposób. Co prawda Chorwat nie ma konta na Twitterze, jak choćby wspomniany już Michniewicz czy drugi trener Legii Warszawa Aleksandar Vuković, jednak jest obecny na Facebooku. Aktywność na tym portalu społecznościowym to ewenement wśród szkoleniowców pracujących w Lotto Ekstraklasie. Jeszcze do niedawna Bjelica osobiście zamieszczał treści na profilu. Teraz zajmuje się tym ktoś inny, zaś trener Lecha pomaga w prowadzeniu strony.


Kurs przyspieszony

Na fenomen Bjelicy wpływa jeszcze jeden niezwykle ważny aspekt – nauka języka polskiego. Trudno jednoznacznie zawyrokować, czy w dziejach ekstraklasy był zagraniczny trener, który szybciej przyswoił naszą mowę. Nawet jeśli znalazłby się taki poliglota, w rankingu najbardziej pojętnych uczniów z trenerskimi licencjami Bjelica na pewno zajmuje jedno z czołowych miejsc.

W trakcie pierwszego spotkania z polskimi dziennikarzami, do którego doszło 30 sierpnia, Chorwat zadeklarował, że w ciągu trzech miesięcy będzie władać mową nowych pracodawców. Jeśli wówczas ktoś potraktował tak śmiałe zapewnienie z przymrużeniem oka, w listopadzie musiał to oko szeroko otworzyć: w Krakowie, po rewanżowym meczu ćwierćfinału Pucharu Polski z Wisłą, trener Lecha ocenił spotkanie w języku polskim. Z kolei już w styczniu Bjelica udzielił klubowej telewizji pierwszego wywiadu w całości po polsku. Obecnie chorwacki trener rozumie i potrafi już na tyle dużo, że sporadycznie potrzebuje lingwistycznego wsparcia. Jak tak dalej pójdzie, niebawem przy Bułgarskiej będą mogli podziękować za współpracę tłumaczowi.

Aktualnie w poznańskiej szatni jest dziewięciu obcokrajowców (nie licząc Jasmina Buricia, od kilkunastu dni posiadacza polskiego paszportu). Darko Jevtić i Matus Putnocky język opanowali już w wystarczającym stopniu, natomiast pozostali nie mają taryfy ulgowej: od każdego z nich Bjelica wymaga przyswajania polskiego. Sam na zajęcia organizowane przez klub nie chodzi. Jest samoukiem poznającym język w praktyce, na przykład poprzez lekturę polskiej prasy sportowej, która codziennie rano trafia na biurko w jego gabinecie. 

TEKST UKAZAŁ SIĘ RÓWNIEŻ W NAJNOWSZYM WYDANIU TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA” (NR 14/2017)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej