Bardzo dobra postawa piłkarzy GKS-u Tychy w rundzie jesiennej I ligi rozbudziła apetyty nie tylko kibiców, ale także władz klubu z Edukacji. Mimo tego, że do zakończenia rozgrywek jeszcze wiele kolejek, to w Tychach coraz głośniej i odważniej wspomina się o awansie do elity.
GKS jest beniaminkiem I ligi i przed rozpoczęciem sezonu był skazywany na walkę o utrzymanie. Tymczasem, drużyna prowadzona przez Piotra Mandrysza, jest obok Floty Świnoujście największą rewelacją rozgrywek i dzielnie dotrzymuje kroku najlepszym zespołom w stawce. Po szesnastu meczach, GKS ma na swoim koncie 29 punktów i do miejsca premiowanego awansem traci zaledwie trzy „oczka”.
W Tychach zdają sobie sprawę, że jest jeszcze za wcześniej, by mówić o promocji, ale ziarno zostało zasiane, o czym przekonywała Alina Sowa, prezes spółki Tyski Sport. – (…) Będę zadowolona, jeśli utrzymamy miejsce w czołówce. Niekoniecznie musi być piąte. Może trochę wyżej, może trochę niżej. Nie boimy się awansu do ekstraklasy, ale musimy twardo stąpać po ziemi – powiedziała.
– Awans do ekstraklasy rzeczywiście wiązałby się z wyższymi kosztami utrzymania drużyny. Ale nie zapominajmy, że poziom wpływów też się zmienia. W I lidze z tytułu transmisji telewizyjnych możemy liczyć na kilkadziesiąt tysięcy złotych, w ekstraklasie te sumy sięgają kilku milionów. To niesamowity przeskok. Zwiększa się oglądalność, zmienia się wizerunek drużyny, potencjalni sponsorzy mają większe możliwości – rozmarzyła się pani prezes podczas rozmowy z dziennikiem „SPORT”.
W piłce nie ma rzeczy niemożliwych i jeśli tyszanie utrzymają dobrą formę, a w zimie dokonają kilku wzmocnień swojej wąskiej kadry, to powinni być siłą, która może namieszać w stawce i pokrzyżować szyki największym faworytom do awansu.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.