Sytuacja w Górniku Zabrze zaczyna być coraz bardziej nerwowa i napięta. Drużyna, która miała bić się o powrotny awans do ekstraklasy, od początku sezonu zawodzi na całej linii i przegrywa mecz za meczem. Kolejnej porażki podopieczni Marcina Brosza doznali w sobotę, kiedy to nie sprostali w delegacji Zagłębiu Sosnowiec.
Co się dzieje w Górnikiem Zabrze? (foto: Ł.Skwiot)
14-krotni mistrzowie Polski przegrali 1:2 i doznali tym samym czwartej porażki w szóstym spotkaniu. Górnik ma obecnie zaledwie cztery punkty na swoim koncie i balansuje nad strefą spadkową. – Spotkanie nie zakończyło się tak jak sobie planowaliśmy, szczególnie po pierwszej bramce wydawało się, że Zagłębie musi się otworzyć i będziemy mieć swoje szanse – komentował trener zabrzan.
Bardziej dosadny w słowach był bramkarz Górnika Grzegorz Kasprzik. Jego zdaniem, w grze drużyny w końcu było widać postęp, ale jak się okazało, nie dało to nawet jednego punktu. Doświadczony piłkarz dał jasno do zrozumienia, że winę za porażkę ponoszą sędziowie, którzy podejmowali decyzję na korzyść Zagłębia.
– Moim zdaniem zagraliśmy nasz najlepszy mecz w tym sezonie I ligi. Przez decyzje pewnej osoby, mamy na swoim koncie kolejną porażkę – stwierdził. – Jeśli dostaje się szanse, za wszelką cenę trzeba ją wykorzystać i pomóc drużynie. Możemy wygrać z przeciwnikiem, ale z sędziami już nie wygramy. Taka jest prawda – dodał.
– Jestem przekonany, że nie było karnego. Erik Grendel nawet nie zrobił ruchu nogami i rękami. Po prostu sobie stał, a zawodnik gospodarzy wywrócił się o własne nogi, bądź kępkę trawy. To jest kpina. Tak dalej być nie może. Kolejny nasz mecz, w którym sędziowie podejmują kuriozalne decyzje – zakończył Kasprzik.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.